Jak zaznaczyło ministerstwo, do treści umowy, dotychczas negatywnie, według MI, wpływającej na polską branżę transportową, została wprowadzona większość istotnych postulatów Polski. Pojawiła się m.in. możliwość zawieszenia stosowania umowy w przypadku zaistnienia poważnych zakłóceń na rynku transportu drogowego.

Znacząco wzmocniono mechanizmy kontrolne mające na celu eliminowanie nielegalnych przewozów, a także wprowadzono przepisy obligujące kierowców do posiadania wymaganych dokumentów oraz oznakowania pojazdu, co usprawni procesy kontrolne i wzmocni egzekucję stosowania przepisów umowy - zaznaczyło ministerstwo.

Szef MI o zmianach w umowie transportowej

Reklama

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak wyraził nadzieję, że zmiany wprowadzone do umowy przyczynią się do przywrócenia równowagi na rynku przewozów towarów między Unią Europejską a Ukrainą. "Będziemy nadal dokładnie analizować sytuację na rynku transportu drogowego, a w razie konieczności wykorzystamy instrumenty ochronne wprowadzone do zmienionej umowy" – powiedział Klimczak, cytowany w komunikacie resortu.

W ocenie MI zmiany w umowie spełniają polskie postulaty, które zostały przygotowane we współpracy i z uwzględnieniem oczekiwań polskich przewoźników drogowych. "Wprowadzenie zmian (...) jest potwierdzeniem tego, że Ministerstwo Infrastruktury zrealizowało cel, do jakiego zobowiązało się pół roku temu wobec protestujących przewoźników" - dodał Klimczak.

Pierwotnie umowę podpisano w czerwcu 2022 r., a następnie przedłużono ją do końca czerwca 2024 r. Przyznaje ona przewoźnikom ukraińskim i unijnym prawa do transportu dwustronnego na terytoriach obu stron. (PAP)

wkr/ mmu/