Lobbują za nową „ekspresówką”

Samorządowcy z woj. kujawsko-pomorskiego lobbują za nową drogą szybkiego ruchu. S15 miałaby połączyć Olsztyn, Toruń i Kalisz z Opolem oraz autostradą A4. Drogi nie ma w żadnej rządowej strategii, ale politycy chcą ją dopisać do planów Ministerstwa Infrastruktury, a następnie doprowadzić do budowy.

Kilka dni temu w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu podpisano deklarację o współpracy. Czytamy w niej, że „budowa drogi S15 ma kluczowe znaczenie dla wzmocnienia dostępności transportowej naszego regionu, a więc poprawy jakości życia mieszkańców oraz rozwoju potencjału gospodarczego”.

ikona lupy />
Wspólna deklaracja samorządowców w sprawie S15 / Materiały prasowe / Urząd Marszałkowski woj. Kujawsko-Pomorskiego

S15 – jest koncepcja. Powstała bez udziału GDDKiA

- Realizacja budowy drogi S15 to przede wszystkim wzrost potencjału gospodarczego dla naszego regionu i dostęp do sieci dróg szybkiego ruchu, w szczególności dla Inowrocławia. W sprawie wprowadzenia tej inwestycji do planów krajowych rozmowy toczyły się już w październiku 2025 r. w Warszawie - powiedziała przewodnicząca sejmiku Elżbieta Piniewska.

W Toruniu przedstawiono też „analizę planistyczno-prognostyczną dla proponowanej drogi ekspresowej S15”. Według wstępnych ustaleń nowa trasa może liczyć ok. 450 km. W północnej części zastąpiłaby krajową DK15. W dokumencie znalazła się wstępna trasa łącząca:

  • Olsztyn
  • Ostródę
  • Brodnicę
  • Toruń
  • Inowrocław
  • Konin
  • Kalisz
  • Ostrów Wielkopolski
  • Kluczbork
  • Opole.

Co ważne, analizę wykonał Departament Planowania Rozwoju i Współpracy Regionalnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Nie jest to zatem dokument Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), ani Ministerstwa Infrastruktury. Urząd samodzielnie zaproponował koncepcję, którą chciałby przeforsować w resorcie. Do tego – jak ustaliliśmy – jest jeszcze daleka droga.

Drogowcy studzą zapał. „Decyzje zapadają w ministerstwie”

„Forsal” zapytał GDDKiA o komentarz w sprawie S15. W tym przypadku, jak słyszymy, drogowcy nie mają zbyt wiele do powiedzenia. Dyrekcja działa w oparciu o konkretne ramy prawne, wykonuje zadania rządowej, w których S15 na razie nie ma.

- Zbieramy różne sygnały, ale decyzje zapadają w Ministerstwie Infrastruktury. To inicjatywa samorządowa, żeby mogła zostać zrealizowana musi znaleźć się w jednym ze strategicznych dokumentów – np. w nowym Rządowym Programie Dróg Krajowych – mówi Szymon Piechowiak, rzecznik GDDKiA.

Pod koniec roku wiceminister Stanisław Bukowiec przyznał, że trwają prace nad nowym programem drogowym. Obecny kończy się w 2030 roku. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku, lub na początku kolejnego, poznamy wstępne założenia. S15 wpasowuje się w szerszy trend. Politycy lobbują za nowymi drogami w swoich regionach.

Powstanie Via Pomerania i Droga Staropolska?

Poza „piętnastką” w grze jest jeszcze Via Pomerania z Ustki do Bydgoszczy. Argumentem za budową tej trasy jest aspekt wojskowy – trasa biegłaby z portu do Bydgoszczy, gdzie znajduje się silny ośrodek NATO. Poza tym samorządowcy z południa Polski widzieliby drogę S46 łączącą Opole z Częstochową i Kielcami. O trasie nazwanej Drogą Staropolską debatowano podczas jednej z sejmowych komisji infrastruktury.

- Teraz jest ważny moment dla tego typu inicjatyw. Niedługo poznamy wyniki Generalnego Pomiaru Ruchu. To badanie pokaże nam, gdzie w najbliższej przyszłości będą potrzebne zmiany, jeżeli chodzi o infrastrukturę, np. mała obwodnica, poszerzenie autostrady czy stworzenie zupełnie nowego połączenia drogowego – mówi Szymon Piechowiak.

Na podstawie Generalnego Pomiaru Ruchu tworzone będą plany uwzględnione w nowym Rządowym Programie Budowy Dróg. Zapewne w międzyczasie samorządowcy, a także np. wojskowi, będą lobbować za konkretnymi propozycjami. Budżet na drogi, po latach „boomu” jest obecnie nieco mniejszy. Środki przepływają w stronę inwestycji kolejowych, a to oznacza, że walka o nowe trasy będzie bardziej zacięta. I nie dla wszystkich pomysłów znajdzie się miejsce.