Pendolino znika z ważnej trasy. To już drugi raz. Ale wróci

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 stycznia 2026, 10:58
Pociąg Pendolino
Pociąg Pendolino/Shutterstock
Od 28 stycznia pociągi Pendolino nie dojadą do Wrocławia. To już drugi raz w ciągu roku, gdy popularne EIC znikają ze stolicy Dolnego Śląska. Powodem za każdym razem są remonty. PKP Intercity zapowiada, że po ich zakończeniu będzie szybciej. Ale na większą zmianę trzeba będzie poczekać ponad rok.

Koniec Pendolino do Wrocławia. Przynajmniej do wiosny

Od 28 stycznia pociągi Pendolino nie dojadą do Wrocławia. Pierwotnie trasę obsługiwały cztery pary połączeń. Obecnie, od wejścia w życie grudniowego rozkładu, zostało jedno. Jednak jak donosi „Rynek Kolejowy” od 28 stycznia zniknie także ostatnie połączenie EIP z Warszawy do Wrocławia. Zastąpi je zwykły ekspres - EIC.

- Pociąg EIP 1604/6104 od 27 stycznia miał być odwołany w wyniku zamknięcia linii 61 na odc. Kochanowice – Lubliniec. Choć zamknięcie zostało ostatecznie odwołane i połączenie przywrócone, w dłuższej perspektywie nie było możliwości utrzymania dotychczasowego zestawienia w tym pociągu. W związku z tym zdecydowano o zastąpieniu składu EIP pociągiem kategorii EIC- powiedziała „Rynkowi Kolejowemu” Anna Zakrzewska z biura prasowego PKP Intercity.

Pendolino może wrócić do Wrocławia najszybciej 28 marca, po kolejnej korekcie rozkładu jazdy. Jak ustalił "Forsal", PKP Intercity już planuje przywrócenie połączenia EIP. - Wrocław odzyska Pendolino na początku kwietnia. W nadchodzącym rozkładzie jazdy pojawią się nowe pociągi do Wrocławia, znacznie rozszerzy się oferta – mówi „Forsalowi” Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity.

Pendolino znika drugi raz w ciągu roku

To już drugi raz w ciągu roku, gdy Pendolino znika z Wrocławia. Wcześniej popularne pociągi EIC odwołano od 8 września do końca października. Powodem, tak wtedy, jak teraz, są remonty torowiska. Tym razem chodzi o 90-klimetrowy odcinek pomiędzy Opolem a Częstochową. Modernizowane są tam tory, sieć trakcyjna oraz urządzenia sterowania ruchem. Po zakończeniu prac podróż na tym odcinku skróci się cztery minuty.

Na większe przyspieszenie trzeba będzie poczekać. Podróż z Warszawy do Wrocławia odbywa się naokoło przez Śląsk i Centralną Magistralę Kolejową (CMK). W grudniu 2027 roku planowane jest podwyższenie prędkości na CMK do 250 km/h. To znacząco skróciłoby przejazdy także do Wrocławia.

- W 2027 roku relacja Warszawa-Wrocław zbliży się w czasie przejazdu do trzech godzin – tłumaczy Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej.

W przyszłości czas przejazdu ze stolicy ma skrócić z trzech i pół godziny do stu minut. To efekt budowy nowej linii „igrek” między Warszawą – Portem Polska – Łodzią, z rozgałęzieniem na Wrocław i Poznań. Nowa linia, budowa od zera, dostosowana dla Kolei Dużej Prędkości, ma być gotowa dopiero za dziesięć lat (w 2035 roku).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj