Loty bogaczy na celowniku ekologów. Wielki popyt, brakuje samolotów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 czerwca 2021, 07:45
Odrzutowiec. Fot. NetJets Europe
<p>Odrzutowiec. Fot. NetJets Europe</p>/Forsal.pl
Pandemia nie załamała ruchu prywatnych odrzutowców. Ograniczyć chcą go jednak organizacje walczące z emisją CO2

Najbogatsi przesiedli się z pierwszej klasy na pokłady prywatnych samolotów. Zainteresowanie jest tak duże, że na rynku brakuje wolnych maszyn. Jak podaje „The Financial Times” za Międzynarodowym Stowarzyszeniem Dystrybutorów Samolotów, na sprzedaż jest zaledwie ok. 5 proc. z całej światowej floty prywatnych odrzutowców. To nawet o połowę mniej niż przed pandemią, a większość z nich to już leciwe modele. Nowe sprzedawane są na pniu.

Jetcraft, największa globalna korporacja zajmująca się kupnem i sprzedażą prywatnych samolotów, ocenia, że rynek będzie przyciągał coraz większą liczbę chętnych decydujących się na starsze, łatwiej dostępne modele. Według prognoz firmy do 2023 r. rynek samolotów używanych będzie cztery razy większy niż nowych.

Gdy w czasie kolejnych lockdownów linie lotnicze na całym świecie liczyły gigantyczne straty, firmy obsługujące loty prywatne otwierały nowe kierunki i konstruowały coraz bardziej wyrafinowane oferty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj