Myślę, że to nie jeden prezent, a raczej worek z prezentami. A tak na poważnie, niektóre konsekwencje tych zmian okażą się głębokie, może nawet bardzo głębokie. To są zmiany fundamentalne, uderzamy nimi w wiele złych praktyk, które zagnieździły się i tkwią w murach urzędów i na urzędniczych biurkach. Chodzi o to, żeby relacja przedsiębiorca-urząd była partnerska i dostarczamy realne narzędzia i rozwiązania, żeby tak się stało. Kluczowe są zmiany w Kodeksie postępowania administracyjnego – nie może być tak, że obywatel, przedsiębiorca czuje się w urzędzie jak w "Procesie" Kafki. Ten rozdział się zamyka. Urzędnik powinien szukać odpowiedzi na pytania, a nie szukać sposobu, jak ich unikać.
Przed zmianą przepisów przygotowaliśmy krótki, praktyczny przewodnik dla urzędów, który tłumaczy, co się zmienia i jak stosować nowe prawo. Poza tym ogromna większość urzędników to osoby kompetentne i z dobrą wolą. Takich mam w swoim zespole. Oczywiście, zdarzają się przypadki niekompetencji, jak z „Rewizora” Gogola, ale to margines. Zmiany w KPA są po to, aby wyciągnąć z urzędów to, co najlepsze, a obywatelom i przedsiębiorcom pozwolić w większym stopniu to egzekwować. Kontakt pomiędzy obywatelem a urzędnikiem powinien być sprawny i miły.
Pamiętajmy, że czasem jedna zmiana potrafi zrobić wielką różnicę, a my wprowadzamy ich wiele. Kilka przykładów - od początku czerwca urzędnicy nie powinni nakładać na obywateli, w tym przedsiębiorców, kar niewspółmiernych do przewinienia. Mało tego, będą mogli, a czasem nawet musieli, taką karę nawet darować! Dalej, zanim urzędnik nie zgodzi się z naszą prośbą będzie musiał najpierw poinformować, co trzeba uzupełnić, żeby wydał decyzję pozytywną. Przygotowując zmiany natrafiliśmy na taką sprawę: w jednym z miast centralnej Polski urzędnicy od 11 lat kontrolują legalność budowy i użytkowania pawilonu handlowego. A do tego Powiatowy i Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego przerzucają się tą sprawą jak najlepsi chińscy tenisiści stołowi. Teraz dostarczamy narzędzia, by bronić się przed takimi praktykami. Wzmacniamy też niedocenianą do tej pory mediację, która pomoże rozwiązać niektóre najbardziej skomplikowane sprawy.
Przygotowując się do zmian posłuchaliśmy przedsiębiorców, którzy wskazali nam na "kłody", jakie były im rzucane pod nogi. Przedłużające się postępowania administracyjne, uciążliwe kontrole czy zdobywanie kolejnych zaświadczeń czy pozwoleń, które de facto są w zasięgu ręki urzędnika, to realne straty dla biznesu. Od teraz to się zmienia, urząd nie będzie mógł bez uzasadnienia rozstrzygnąć sprawy inaczej, niż robił w podobnych sytuacjach w przeszłości, a urzędnik będzie musiał podejmować działania, które prowadzą do celu najmniej uciążliwą dla obywatela drogą. Na przykład, jeśli będzie mógł pozyskać jakiś dokument z rejestru publicznego albo wystarczająca jest jego kopia, nie może żądać przyniesienia oryginału do urzędu. Nowe przepisy nakazują także rozstrzygać wątpliwości faktyczne i prawne na korzyść obywateli. Zmiany sprawiają, że w tym krwiobiegu - państwa i administracji - sercem zostaje obywatel.
>>> Czytaj też: Były premier Rosji: Nie ma mowy o żadnym rozwoju. Stagnacja może potrwać nawet 20 lat [WYWIAD]
