Gomułka: Wzrost bezrobocia i spadek sprzedaży detalicznej to efekt ostrej zimy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
24 marca 2010, 12:31
Środowe dane GUS dotyczące wzrostu bezrobocia w lutym to efekt m.in. ostrej zimy w tym roku, miała ona również niekorzystny wpływ na wyniki sprzedaży detalicznej - uważa główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka.

GUS podał w środę, że stopa bezrobocia w lutym wyniosła 13,0 proc. wobec 12,7 proc. w styczniu. Sprzedaż detaliczna w lutym wzrosła o 0,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2009 roku, po wzroście o 2,5 proc. rdr w styczniu, a mdm spadła o 4,0 proc.

Z danych GUS wynika, że nowe zamówienia w przemyśle w Polsce wzrosły w lutym w ujęciu rdr o 11,4 proc., po wzroście o 6,2 proc. w styczniu. W ujęciu miesięcznym zamówienia spadły o 0,6 proc. w porównaniu ze wzrostem o 8,0 proc. w styczniu. "Środowe dane GUS dotyczące bezrobocia i sprzedaży detalicznej zostają pod silnym wpływem ostrej zimy. Efekty tej zimy zapewne spowodowały spadek aktywności gospodarczej w budownictwie, ale także mogłyby mieć niekorzystny wpływ na sprzedaż" - podkreślił w rozmowie z PAP główny ekonomista BCC.

Ocenił, że dane GUS nie mówią jednak zbyt wiele o tym, jak szybko polska gospodarka wychodzi z silnego spowolnienia. "Będą one miały na pewno negatywny wpływ na rozwój sytuacji na rynku pracy w najbliższych miesiącach" - powiedział. Zaznaczył jednak, że należy mimo wszystko oczekiwać poprawy zatrudnienia w budownictwie i usługach, szczególnie w drugim kwartale tego roku. "Jak duża ona będzie, trudno przesądzać, analizując środowe dane GUS. W najbliższych miesiącach może być lepiej na rynku pracy m.in. dlatego, że było wyraźnie gorzej w ostatnich dwóch miesiącach" - dodał.

Gomułka zwrócił uwagę, że środowe dane GUS dotyczące produkcji przemysłowej wskazują na znaczną poprawę w tym sektorze w stosunku do tego, co było rok temu. "Pierwszy kwartał ubiegłego roku to był najgorszy moment, jeśli chodzi o efekty światowego kryzysu w Polsce. W stosunku do tego okresu mamy wyraźną poprawę w przemyśle. Oznacza ona powrót do poziomu produkcji przemysłowej sprzed kryzysu. Więc nie ma jeszcze efektu wzrostu, który powinien być za ostatnie dwa lata w granicach 15 proc." - podkreślił. "Niewątpliwie proces usuwania skutków kryzysu już się rozpoczął i to w niezłym tempie. Najpierw będziemy to widzieć w wynikach produkcji przemysłowej, następnie w tych dotyczących sprzedaży, a na końcu w zatrudnieniu" - dodał.

Ocenił, że jeszcze w tym roku stopa bezrobocia wzrośnie. "W grudniu tego roku wzrost ten może wynieść 1 pkt proc. wobec grudnia 2009 roku. Dosyć silny wzrost stopy bezrobocia w styczniu i w lutym tego roku jest w dużym stopniu efektem czynników sezonowych. Należy się spodziewać zmniejszania stopy bezrobocia w drugim, a może również w trzecim kwartale tego roku" - podkreślił.

Gomułka zaznaczył, że należy również oczekiwać wzrostu bezrobocia na przełomie 2010 i 2011 roku. "Myślę, że w porównaniach rok do roku bieżący rok nie będzie rokiem znacznej poprawy sytuacji na rynku pracy. W przedsiębiorstwach mamy jeszcze spore rezerwy siły roboczej. Firmy będą przede wszystkim starać się wykorzystać te rezerwy. Przedsiębiorstwa nie zwalniają tak bardzo, jakby to wynikało ze spadku produkcji. I teraz będą wykorzystywać tych zatrudnionych, a dopiero za jakiś czas - za rok czy półtora - zaczną zatrudniać nowe osoby" - wyjaśnił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj