Szweda: Oczekiwany silny wzrost w Europie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 kwietnia 2010, 09:28
Emil Szweda
Emil Szweda/Forsal.pl
Po spopularyzowaniu sloganu "zbyt duży, by upaść" w odniesieniu do korporacji i konglomeratów przemysłowych, teraz to samo hasło zaczyna dotyczyć także państw.

Już końcówka tygodnia okazała się przełomowa dla Grecji, która oficjalnie poprosiła o pomoc finansową MFW. W weekend trwały rozmowy w sprawie terminu i pozostałych warunków dotyczących tej pomocy. Po tych negocjacjach premier Grecji powiedział, że inwestorzy którzy obstawiają upadłość Grecji (restrukturyzację długu) "stracą koszule". Grecja potrzebuje pieniędzy przed 19 maja, kiedy przypada najbliższy termin wykupu obligacji o znacznej wartości. Oczekuje się, że do połowy miesiąca Ateny uzyskają niezbędne środki by wykupić swoje obligacje.

Postęp w sprawie negocjacji przełożył się na zachowanie rynków finansowych. Dziś rano inwestorzy byli świadkami silnych wzrostów na rynkach azjatyckich, gdzie Nikkei zyskał 2,3 proc. - to najsilniejszy wzrost od siedmiu tygodni. Naturalnie, nie wszystko rynki zawdzięczają wyłącznie Grecji. Jedna z chińskich gazet podała, że Pekin przygotowuje nowy pakiet stymulacyjny dla gospodarki (szczegóły mają być znane w sierpniu), ponadto inwestorzy byli pod wrażeniem piątkowych danych z USA o wzroście sprzedaży nowych domów i większych zamówieniach na dobra trwałe. Dzięki tym danym inwestorzy liczą, że także w tym tygodniu statystyka okaże się dla rynków łaskawa. Jutro poznamy wartość indeksu cen domów za luty w Stanach (oczekiwany jest wzrost o 1,2 proc.) oraz indeks nastrojów konsumentów. Cały czas na rynek będą napływały także raporty kwartalne notowanych w USA koncernów - w tym tygodniu emocje mogą wzbudzać wyniki branży paliwowej, oraz największych banków europejskich.

Jednak najważniejsza publikacja tygodnia przypada na piątek, kiedy dowiemy się jaka była dynamika PKB w USA w I kwartale. Nadzieje ekonomistów zostaną spełnione, jeśli będzie to 3,4 proc.

Po wzrostowym zamknięciu notowań w USA w piątek oraz silnych wzrostach na rynkach azjatyckich, przy jednocześnie rosnących notowaniach surowców nie można spodziewać się niczego innego niż otwarcia handlu w Europie (także w Warszawie) od wzrostów, a ponieważ w poniedziałek nie przewidziano ważnych publikacji makroekonomicznych, można założyć, że wzrost uda się dowieźć do końca sesji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj