Orco: jesteśmy zdeterminowani, aby dokończyć budowę Złotej 44 w Warszawie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 czerwca 2010, 06:11
Wizualizacja: Złota 44, wieżowiec zaprojektowany przez Daniela Libeskinda i budowany przez Orco w Warszawie. Fot. © 2008 ORCO PROPERTY GROUP
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną spółki Orco w sprawie pozwolenia na budowę apartamentowca Złota 44 w Warszawie. Deweloper nie składa broni i wskazuje, że sąd w argumentacji wytknął błędy organom administracji publicznej, a nie inwestorowi. Fot. © 2008 ORCO PROPERTY GROUP /Forsal.pl
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną spółki Orco w sprawie pozwolenia na budowę apartamentowca Złota 44 w Warszawie. Deweloper nie składa broni i wskazuje, że sąd w argumentacji wytknął błędy organom administracji publicznej, a nie inwestorowi.

192-metrowy apartamentowiec miał być najwyższym budynkiem mieszkalnym w Polsce. Zaprojektował go słynny amerykański architekt Daniel Libeskind.
Prace na wieżowcem przerwano jednak w marcu 2009 r., bo Orco wpadło w kłopoty finansowe. Ponadto w lipcu 2009 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny wstrzymał pozwolenie na budowę na wniosek grupy sąsiadów. Orco złożyło kasację do NSA, która została odrzucona w ub. tygodniu.

Wyrok sądu sprawił, że spółka wciąż ma pozwolenie na budowę wydane przez prezydenta Warszawy, jednak aby było prawomocne, musi go ponownie rozpatrzyć wojewoda. Ma on na to 30, a trudnych przypadkach 60 dni.

Orco zapowiada, że zrobi wszystko, aby wrócić na budowę swojego sztandarowego projektu jak najszybciej. Alicja Kościesza, dyrektor sprzedaży i marketingu Orco, jest dobrej myśli, choć przyznaje, że wyrok NSA zaskoczył ją negatywnie. - Jednym z zarzutów NSA było to, że nie złożyliśmy u wojewody pełnej dokumentacji geologiczno–technicznej, podczas gdy mieliśmy obowiązek złożyć ją tylko u geologa powiatowego. Obieg dokumentów między instytucjami administracji nie jest już naszą działką” – powiedziała serwisowi forsal.pl Kościesza.

Orco nie zgadza się także z zarzutem, który dotyczy liczby miejsc parkingowych w inwestycji. - Sąd zwrócił uwagę, że w decyzji o warunkach zabudowy (która poprzedza pozwolenie na budowę) jest napisane, iż inwestycja ma 500 miejsc parkingowych, a w pozwoleniu na budowę widnieje liczba 288. W rzeczywistości pierwszy dokument określa, że inwestycja będzie mieć „do 500 miejsc” – irytuje się Alicja Kościesza.

- Wyrok NSA nie wykazał więc żadnych uchybień z naszej strony. Wyrok pokazał co najwyżej, że to organy administracji publicznej popełniły błędy – mówi Kościesza.
Nawet w przypadku pomyślnej dla Orco decyzji wojewody, spółka musi liczyć się z kolejnymi protestami. Notowana na GPW spółka wydała do tej pory na projekt około 40 mln euro. - Jesteśmy zdeterminowani, aby tę inwestycję zakończyć. Jednak jeśli prawomocna decyzja o pozwoleniu na budowę zostanie zaskarżona to będziemy czekać, aż sąd rozstrzygnie spór - mówi Kościesza.

W maju br. Sad Handlowy w Paryżu zatwierdził plan ochronny dla Orco, który zakłada m. in. restrukturyzację długów spółki i rozłożenie spłaty wierzytelności na 10 lat. Dzięki temu spółka mogła wznowić zamrożone projekty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj