Muenchau: Strefę euro mogą uratować Niemcy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 stycznia 2011, 03:20
Wolfgang Muenchau, publicysta Financial Times
Wolfgang Muenchau, publicysta Financial Times/Inne
Należy jednak zrekonstruować zasady działania Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej.

Komisja Europejska i niektóre państwa członkowskie chcą zwiększyć potencjał kredytowy Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej. Czy wyższy limit i szersze uprawnienia pozwolą rozwiązać kryzys? To zależy, jak ta operacja zostanie przeprowadzona. Nominalna wartość całego pakietu ratunkowego dla strefy euro to 750 miliardów euro. Na to składa się 440 miliardów z EFSF, 60 miliardów z Komisji Europejskiej i 250 miliardów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. To jednak tylko liczby. By otrzymać rating potrójnego A, EFSF musi zabezpieczać swoje kredyty w taki sposób, że z 440 miliardów zostaje 250. To ogranicza łączną sumę do niewiele ponad 450 miliardów euro. Niemcy wyraziły gotowość do zamienienia nominalnych w realne 750 miliardów euro, zapewne poprzez podniesienie gwarancji. To może wystarczyć do pokrycia trzyletniego programu ratunkowego dla Irlandii, Portugalii i być może Hiszpanii. Jednak ten limit może się wkrótce okazać niewystarczający i rynki przetestują wyższy limit.

Jest jednak sposób, by EFSF mógł być częścią prawdziwego rozwiązania kryzysu. Willem Buiter, główny ekonomista Citigroup, przeanalizował tę opcję w artykule na ten temat. Taka konstrukcja zmieniłaby EFSF w fundament europejskiej agencji dłużnej, a obligacje przez nią emitowane w papiery dłużne strefy euro. W pierwszej kolejności należałoby podnieść limit kredytowy do 2000 miliardów. Po drugie gwarancje musiałyby być wspólne i wzajemne dla wszystkich państw strefy euro. Włożenie do wspólnej puli obligacji emitowanych przez europejskie peryferie i pozwolenie EFSF na gwarantowanie ich byłoby krokiem do przodu. Można pójść dalej i zezwolić EFSF, przy zaopatrzeniu go w stosowne fundusze, na rekapitalizację sektora finansowego.

Jak przypomniał w niedawnym artykule Barry Eichengreen, profesor z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley, są dwa podstawowe rozwiązania kryzysu. Chaotyczna upadłość państw członkowskich albo przeprowadzona pod wodzą Niemiec akcja ratunkowa przy użyciu prawdziwych pieniędzy. Te dwa rozwiązania odpowiadają dwóm modelom EFSF. Rozszerzenie roli funduszu tak, jak to opisałem powyżej, zwiększyłoby zaangażowanie Niemiec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj