Polska podpisała umowę ws. współpracy turystycznej z Egiptem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 czerwca 2011, 17:59
Największa metropolia Afryki, Kair, liczy 15,2 mln mieszkańców. Na zdj. widok na stolicę Egiptu, Kair. Fot. Shutterstock.
Największa metropolia Afryki, Kair, liczy 15,2 mln mieszkańców. Na zdj. widok na stolicę Egiptu, Kair. Fot. Shutterstock. /Inne
Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski podpisał w środę w Kairze umowę o współpracy w dziedzinie turystyki między Polską a Egiptem. Przekonywał, że w Egipcie jest bezpiecznie, i zachęcał do wyjazdów wakacyjnych do tego kraju.

Sikorski spotkał się z premierem Egiptu Esamem Szarafem oraz szefem egipskiej dyplomacji Nabilem el-Arabim.

"Dzisiaj mogę potwierdzić, że kurorty Egiptu są bezpieczne dla turystów, więc jeśli ktoś rozważał wakacje w Egipcie, to jest to najskuteczniejszy sposób pomocy gospodarce egipskiej, a co za tym idzie pomocy w przejściu do demokracji" - powiedział na konferencji prasowej Sikorski.

Jak mówił, Polacy są piątą co do wielkości grupą turystów, która tradycyjnie przyjeżdża do tego kraju; w 2010 roku odwiedziło go 600 tys. naszych rodaków.

Umowa podpisana w środę ma stworzyć warunki do rozwoju współpracy między polskimi a egipskimi organizacjami oraz przedsiębiorcami działającymi w branży turystycznej. Ma sprzyjać m.in. wzrostowi liczby wyjazdów turystycznych, wymianie informacji i doświadczeń, współpracy w ramach międzynarodowych organizacji turystycznych.

Nawiązując do zmian ustrojowych w tym kraju, Sikorski powiedział, że Egipcjanie uważają polską transformację za "model sukcesu". Zapewnił, że Polska będzie pomagać Egiptowi w staraniach na rzecz budowy państwa demokratycznego.

Według Sikorskiego ważne jest, by Egipt odniósł sukces, gdyż zmiany w tym kraju będą rzutowały na cały region. "Trzymamy za was kciuki" - mówił.

Politycy egipscy w rozmowie z polskim szefem dyplomacji pytali m.in. o to, jak funkcjonuje demokracja parlamentarna, jak przeprowadza się wybory u nas w kraju. Zainteresowani byli kwestią rozliczania reżimów, czy należy to robić, a jeśli tak, to w jaki sposób, czy może lepiej próbować procesu pojednania. Egipcjanie pytali również o kwoty w ramach Europejskiej Fundacji na rzecz Demokracji, które mogłyby wspomóc zachodzące u nich przemiany.

Egipski minister spraw zagranicznych powiedział na konferencji, że Egipt chciałby skorzystać z doświadczeń polskiej udanej transformacji ustrojowej. Jak zaznaczył, Egipcjanie chcieliby uczyć się od Polski, jak przezwyciężać problemy związane z budową nowego państwa.

W Egipcie od lutego rządzi Najwyższa Rada Wojskowa, która kieruje krajem po ustąpieniu, pod naciskiem masowych demonstracji, prezydenta Hosniego Mubaraka.

Zadowolony z obecnej sytuacji jest Mahmud Ali pracujący w polskiej ambasadzie. Jak mówił, od ustąpienia prezydenta Mubaraka czuje się wolny i bezpieczny jak nigdy dotąd. Jest zadowolony m.in. z tego, że w końcu pieniądze, które zarabiają Egipcjanie, należą naprawdę do nich i nikt im tego nie odbiera.

Po raz pierwszy w życiu pójdzie głosować dopiero w tym roku. Wcześniej nie robił tego, bo - jak tłumaczył - nie miało to sensu. Władza i tak należała do jednego obozu.

W Egipcie są jednak także niezadowoleni. W środę przed budynkiem kancelarii premiera, gdzie odbyło się spotkanie Sikorskiego z egipskimi politykami, demonstrowało kilkanaście osób, które domagały się od władz m.in. polepszenia sytuacji materialnej i pracy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj