Wealth management przenosi się na Wschód

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 czerwca 2011, 21:35
Frank szwajcarski Fot. Shutterstock
Frank szwajcarski Fot. Shutterstock/ShutterStock
Zurych przestaje być finansowym centrum świata, a wielkie instytucje finansowe przenoszą się na Wschód. Tendencję tą widać najbardziej w przypadku usług typu wealth management, czyli zarządzania bogactwem, skierowanych do najbogatszych klientów banków. Coraz więcej z nich pochodzi z krajów rozwijających się.

Działania, które podjął UBS w czasie kryzysu finansowego doprowadziły nie tylko do masowego odejścia klientów. Bank podważył też wiarygodność szwajcarskiej prywatnej bankowości. Szwajcarscy, amerykańscy i brytyjscy bankierzy twierdzą, że bogaci klienci z krajów wschodzących potrzebują porady oraz obsługi bliżej ich domu.

Rzeczywiście, jeśli przychody z zarządzania azjatyckim bogactwem wzrosną zgodnie z oczekiwaniami o 20 proc. w tym roku (a to dwa razy tak szybko jak w gospodarkach już rozwiniętych), to Singapur mógłby stać się wiodącym centrum zarządzania bogactwem do 2013 roku, szacuje PwC. Zazwyczaj zarządzający majątkiem w Europie próbowali obwarować się,  otwierając placówki w Azji, by zdobyć portfele chińskich oraz indyjskich przedsiębiorców.

>>> Czytaj też: JPMorgan podtrzymuje prognozę PKB, wskazuje na wagę wyborów w Polsce

Poza wabikiem, jakim jest azjatyckie bogactwo, są jeszcze inne powody, dla których banki patrzą na wschód. Włamania która mają nadzorować przepływy gotówki są znacznie rzadsze w Azji. Poza tym łatwiej zdobyć dodatkowe prowizje, które też są wyższe. Na świecie zarządzający bogactwem zarabiają średnio 72 punktów bazowych brutto na aktywach i ich dochody mają  urosnąć o sześć puntów bazowych przez następne dwa lata.

Banki będą coraz chętniej rozwijać zarządzanie majątkiem według standardów w kapitałowych Basel III. Ale banki mają problem z zarządzaniem swoimi własnymi kosztami. Niemal trzy czwarte z 275 instytucji przebadanych w ankiecie ma wskaźnik kosztowy do zysku wyższy niż 60 proc. Średnia dla sektora bankowego to 71 proc.  Główny nakład kapitałowy jest trudniejszy do kontrolowania w Azji. Banki w Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii mogą korzystać z doświadczenia. Ekspansja na wschód oznaczała albo drogie szkolenia albo kosztowne kłusownictwo. Korzyści z takiej ekspansji mogą być ogromne, ale wejście na wschód ma swoją cenę. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj