"Nie do zaakceptowania jest taki rozwój wypadków, że Niemcy sami zdecydowali o rezygnacji z energii atomowej, ale finansowe konsekwencje tego kroku spadną na całą Unię. To polityczny wybór tego kraju, z którym nie dyskutujemy, ale nie można powiedzieć, że chce się mocnego przemysłu w Europie i jednocześnie nie brać pod uwagę ceny energii elektrycznej" - powiedział Besson dziennikarzom.

Francuski minister uczestniczy we Wrocławiu w spotkaniu nieformalnej Rady ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii - Energia (TTE-Energy) w ramach polskiej prezydencji w Radzie UE. Jak zaznaczył, kwestia rezygnacji Niemiec z atomu jest jednym z głównych tematów dyskusji. W spotkaniu bierze udział również unijny komisarz ds. energii Gunter Oettinger.

"Zwróciłem się do komisarza Oettingera, by zechciał wkrótce sprecyzować, co rozumie przez pomysł wsparcia dla OZE (odnawialnych źródeł energii - PAP) na poziomie europejskim. Powinien jasno zadeklarować, jakie są jego cele. Jest hipoteza, która dla Francji jest nie do zaakceptowania, że konsekwencje jednostronnej decyzji Niemiec o rezygnacji z atomu, jej koszty i niezbędne inwestycje, zostaną przeniesione na wszystkie państwa członkowskie UE" - oświadczył Besson.

Jak dodał, Francja nie chce komentować ani oceniać niemieckiej decyzji o rezygnacji z energii atomowej. " Uważamy, że jest to suwerenna decyzja, a kształt miksu energetycznego leży w gestii każdego państwa. Ale ponieważ ma to bardzo poważne konsekwencje w przyszłości, proponujemy lepiej koordynować i informować się o konsekwencjach decyzji, podejmowanych na poziomie państw członkowskich" - podkreślił.

Besson dodał, że nie można domagać się rekompensaty z budżetu UE za taką decyzję.

"Chcemy ściśle współpracować z Niemcami, nasze więzy i interesy są bardzo ścisłe, mamy bardzo dużo wspólnych spraw. Właśnie dlatego - wraz z ministrem Roslerem zażądaliśmy takiego spotkania. To nie jest +mecz+ Francja-Niemcy" - mówił Besson.

Jak podkreślił, należy już teraz zająć się krótkoterminowymi efektami niemieckiej decyzji. "Na przykład, jeżeli zima będzie bardzo surowa, to czy będziemy w stanie zapewnić działanie naszych połączeń transgranicznych, jak zmienić ich działanie. Jeżeli chodzi o sytuację między Niemcami a Francją, to odkąd Niemcy zaczęły wyłączać swoje elektrownie jądrowe, Francja stała się znaczącym eksporterem energii do Niemiec, a wcześniej była raczej importerem. To oznacza, że dziś istnieje nierównowaga podaży i popytu, która może zagrażać stabilności działania sieci przesyłowej" - mówił francuski minister.

Podkreślił, że z takich właśnie powodów domagał się ściślejszej koordynacji krajowych polityk energetycznych.

"Żeby móc z wyprzedzeniem przewidzieć zagrożenia dla działania sieci, zaproponowałem powołanie - na poziomie europejskim - ciała monitorującego zagrożenia dla przesyłu energii w przypadku surowej zimy. Podkreślałem też, że nawet jeżeli któreś państwo ma prawo podejmować suwerenne decyzje co do swojego miksu energetycznego, to powinno informować o nich inne państwa. Niech każdy wie, co inni szykują w kwestiach energetycznych, inaczej nie ma mowy o koordynacji" - wyjaśnił Besson.

Jak dodał, wraz z niemieckim ministrem gospodarki Philipem Roslerem zaproponował stworzenie europejskiej grupy koordynacyjnej, złożonej z operatorów sieci przesyłowych, regulatorów i przedstawicieli władz, która powinna analizować takie projekty poszczególnych członków, które miałyby wpływ na poziom popytu i podaży w kilku krajach jednocześnie.

"Odniosłem wrażenie, że wszyscy ministrowie oraz komisarz ds. energii Gunter Oettinger uznali powołanie takiej grupy ekspertów za dobry pomysł" - stwierdził Besson.

Francuski minister mówił też, że w jego kraju energia jądrowa i ze źródeł odnawialnych nie wykluczają się wzajemnie, lecz uzupełniają.

"We Francji intensywnie rozwijamy OZE, które - dopóki nie znajdziemy sposobu na magazynowanie elektryczności - pozostają uzupełniającym źródłem. We francuskim miksie energetycznym energia nuklearna pozostanie bardzo ważną składową z powodu bezpieczeństwa dostaw - a więc i niezależności energetycznej, konkurencyjnej ceny oraz walki ze zmianami klimatycznymi" - zaznaczył.

>>> Polecamy: Elektrownia atomowa? Pogadamy po wyborach