Banki po cichu kasują lokaty na wysoki procent

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 stycznia 2012, 05:55
Skarbonka, mat. shuytterstock
Skarbonka, mat. shuytterstock/ShutterStock
Niestety to koniec wojny depozytowej. Taki jest skutek działań nadzoru finansowego.

Najpierw nadzór bankowy zabrał się do kredytów hipotecznych, co spowodowało, że wraz z nowym rokiem znikną te denominowane w walutach, a i o złotowe będzie trudno. Teraz zaczął zwalczać wojnę depozytową. Skutecznie. Banki po cichu wycofują się z wysoko oprocentowanych lokat. Wojna na atrakcyjne depozyty zaczęła się w listopadzie, gdy z ofertą lokat z dzienną kapitalizacją oprocentowanych powyżej średniej rynkowej – ponad 7 proc. – wyszły m.in. BGŻ Optima, Meritum Bank czy Polbank EFG.

– Uważamy, że działania takie destabilizują rynek depozytowy, bo klienci przenoszą swoje środki w znaczącej skali pomiędzy bankami. To z kolei rodzi ryzyko problemów dla banków, w tym i tych, które udziału w wojnie nie biorą – mówi „DGP” Wojciech Kwaśniak, wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, przez bankowców nazywany Generałem. Wysłał w tej sprawie wyraźny sygnał do banków, które niechętnie przyznają się do wywieszenia białej flagi. Zasugerował, by przestrzegały prawa i wycofały lokaty pozwalające uniknąć płacenia podatku od zysków kapitałowych, czyli tak zwanego podatku Belki. W grudniu po ofercie Meritum i BGŻ Optima nie było już śladu. 

>>> Czytaj też: Bankowcy przewidują czarne scenariusze na 2012 r.

– W pierwszych tygodniach po wprowadzeniu promocyjnej lokaty zainteresowanie nią przerosło nasze oczekiwania, dlatego zdecydowaliśmy się wycofać ją z oferty szybciej – mówi oficjalnie Piotr Grzybczak, dyrektor zarządzający BGŻ Optima. Nieofi cjalnie w spółce córce BGŻ usłyszeliśmy, że decyzję przyspieszył list z nadzoru bankowego. – Windowaliśmy stawki. Teraz w związku z planowanym połączeniem z Raiff eisen Bankiem będziemy musieli ściśle współpracować z nadzorem, nie chcemy mu się narażać – usłyszeliśmy w Polbanku EFG.

Wysoko oprocentowana lokata ma być tu przyjmowana tylko do połowy stycznia. – Wojna depozytowa jest niebezpieczna, bo zmniejsza rentowność banków. Dlatego musimy znaleźć inny sposób na fi nansowanie przez banki kredytów, szczególnie tych długoterminowych, niż zbieranie depozytów – przekonuje Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. Do spotkania bankowców z Komisją Nadzoru Finansowego w tej sprawie ma dojść już 11 stycznia. 

>>> Zobacz też: Zobacz, jak podnieść swoją zdolność kredytową w 2012 roku

Wojciech Kwaśniak chce, by banki emitowały różne rodzaje obligacji. Będą je mogli kupować również klienci indywidualni. Co ma choć trochę złagodzić żal po wysoko oprocentowanych lokatach, dzisiaj w praktyce już nieistniejących.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj