WIG 20 na otwarciu wyniósł 2344,85 pkt., co oznacza wzrost o 0,04 proc.

CAC 40 wzrósł po otwarciu o 0,25 proc. i wyniósł 3.489,11 pkt., indeks FTSE 100 po otwarciu wzrósł o 0,21 proc. i wyniósł 5.846,85 pkt., niemiecki DAX po otwarciu sesji wzrósł o 0,11 proc. i wyniósł 7.003,70 pkt.

Nikkei 225 na zamknięciu wzrósł o 0,8 proc. i wyniósł 9.162,50 pkt.
Indeks SCI na zamknięciu wzrósł o 0,1 proc. i wyniósł 2.114,89 pkt.

„Europejskie indeksy miały za sobą udany dzień, znacznie różniący się od kilku poprzednich spokojnych sesji. Duża w tym zasługa Angeli Merkel, która przebywając w Kanadzie, powiedziała, że należy ustalić warunki, na jakich ECB mógłby działać. Chodzi rzecz jasna o skup obligacji Hiszpanii i Włoch. Rynek odczytał to jako przyzwolenie Niemiec dla polityki ECB robienia "wszystkiego co możliwe" dla ratowania strefy euro” – komentuje Emil Szweda z Open Finance.

Jak dodaje analityk, w Europie inwestorzy ostrzą sobie zęby na kontynuację zwyżki, ale prawda jest taka, że po pierwsze indeksom niewiele już brakuje do szczytów z marca, od których rozpoczęły się późniejsze spadki trwające do czerwca, które będą zapewne silnymi oporami. Po drugie ostatni marsz na północ rozgrzał techniczne wskaźniki (RSI i MACD na dziennych wykresach), zaś ostatnia płaska korekta trwała zbyt krótko, by je schłodzić.

„Niestety dla nas, najlepszymi przykładami nadmiernie rozgrzanych indeksów są WIG20 i WIG (za to mWIG wygląda, jakby miał się zaraz przebudzić). Nie przesądza to o korekcie spadkowej akurat dziś, ale poziom ryzyka kupna akcji jest wysoki przed nadejściem korekty spadkowej” – wyjaśnia Szweda.