Nowe prawo pracy: większość klubów poselskich przeciw cięciom wynagrodzeń

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 marca 2013, 23:57
Posiedzenie sejmu, fot. Krzysztof Białoskórski
Posiedzenie sejmu, fot. Krzysztof Białoskórski/Media
Większość klubów poselskich jest przeciwna zaproponowanym przez rząd i posłów PO projektom zmian w Kodeksie Pracy dot. wydłużenia okresu rozliczeniowego i obniżenia wynagrodzeń za nadgodziny i pracę w dni wolne od pracy.

O odrzucenie ich w pierwszym czytaniu zgodnie wnioskowali posłowie klubów PiS, RP, SLD i SP.

Oba projekty przewidują wydłużenie z obecnych 4 do 12 miesięcy okresu rozliczeniowego oraz wprowadzenie ruchomego czasu pracy.

Projekt poselski przewiduje też, że że za ponadwymiarową pracę w nocy, w niedzielę czy święto zatrudniony otrzyma dodatkowo 80 a nie 100 procent wynagrodzenia. Za nadgodziny zaś w pozostałe dni - dodatek w wysokości 30 zamiast 50-ciu procent. 

Wiceminister pracy Radosław Mleczko przedstawiając rządowe propozycje wyjaśniał, że wydłużenie okresu rozliczeniowego ma służyć z jednej strony zaplanowaniu pracownikom czasu pracy, z drugiej zaś rozliczeniu czasu pracy faktycznie przez nich przepracowanego.

Minister podkreślał, że okresy dłuższej pracy będą równoważone okresami pracy krótszej. Pracownicy mieliby też zagwarantowane minimalne wynagrodzenie w przypadku braku zamówień. Zachowane zostanie też prawo pracowników do nieprzerwanego 11-godzinnego odpoczynku dobowego - zapewniał minister Mleczko.
Poseł Adam Szejnfeld w imieniu wnioskodawców mówił, że bez uelastycznienia prawa pracy nie będziemy konkurencyjni wobec innych krajów Europy Propozycję obniżenia stawek za nadgodziny poseł tłumaczył wysokimi kosztami pracy w Polsce. 

Katarzyna Mrzygłocka z PO przekonywała, że bez wprowadzenia zmian w kodeksie pracy nie uda się rozwiązać problemu bezrobocia w naszym kraju.

Stanisław Szwed z PiS krytykując oba projekty podkreślał, że obarczanie ludzi pracy odpowiedzialnością za wysokie bezrobocie jest hipokryzją.

Poseł Anna Grodzka w imieniu klubu Ruch Palikota podkreślała, że proponowana nowelizacja daje pracodawcom możliwość nadmiernego wykorzystywania pracowników. Podała przykład ośmiogodzinnej pracy od 6 a później, w związku z możliwością zatrudniania w tej samej dobie od 23.00. Pracownik nie wypocznie - mówiła posłanka Grodzka i dodała, że zgrozę budzi propozycja, by taka możliwość mogła istnieć na przykład w budownictwie.
O przerzucaniu na pracowników kosztów pracy i kryzysu gospodarczego mówili też posłowie Ryszard Zbrzyzny z SLD a także Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski.

Zastrzeżenia do projektu ma również PSL. Poseł Józef Zych zaznaczył, że jego klub nie może się zgodzić, by prawa pracownicze były spychane na dalszy plan. Dodał, że posłowie PSL-u nie poprą obniżenia wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.

Głosowanie nad projektami ustaw zaplanowano na piątek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: pracaprawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj