Prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło od dłuższego czasu mówił o tym, że chce kupić jednego z mniejszych konkurentów. I to takiego, który byłby aktywny w dużych miastach, dzięki czemu pozwoliłby PKO urosnąć na rynku zamożnych klientów. Wśród kandydatów do przejęcia najczęściej wymieniany był Bank Millennium (chociaż jego właściciel ostatnio zaprzeczał, by miał wychodzić z Polski), a kilka miesięcy temu DGP ujawnił, że na sprzedaż jest wystawiony Nordea Bank Polska. Ostatecznie to właśnie on zostanie kupiony.
>>> Polecamy: PKO BP coraz bliżej Nordei. BGŻ coraz bliżej sprzedaży
Według PKO BP dzięki transakcji o łącznej wartości 2,8 mld zł sieć sprzedaży PKO w największych miastach zwiększy się o 25 proc., a segment klientów zamożnych wzrośnie o 8 proc. Depozyty klientów indywidualnych Nordea Bank Polska wynosiły pod koniec 2012 r. 6,6 mld zł, a kredyty miały wartość prawie 17,8 mld zł. Przy tym były to w przeważającej mierze kredyty hipoteczne denominowane we frankach szwajcarskich. To ich sprzedaży Nordea zawdzięczała szybki wzrost do 2011 r. Z czasem te hipoteki stały się jednak kulą u nogi i skandynawski właściciel musiał zarówno zadbać o jego finansowanie, jak i zabezpieczyć ryzyko, że klienci będą mieć kłopoty ze spłatą.
Mimo transakcji to się nie zmieni: jeszcze przez siedem lat szwedzka Nordea nadal będzie uczestniczyć w finansowaniu frankowego portfela swojej polskiej filii, a przez cztery – brać na siebie część pojawiających się w nim strat, o ile przekroczą one poziom 4 tys. zł na każdy milion kredytów walutowych. PKO BP zadeklarował, że chce sfinalizować transakcję do końca roku. Do jej zamknięcia potrzebne będą zgody Komisji Nadzoru Finansowego i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W przypadku Nordea Bank Polska, notowanego na warszawskiej giełdzie, planowane jest wezwanie na akcje.
Gdy PKO BP będzie już jedynym właścicielem NoBP, przejmie jego działalność, a licencję ma wykorzystać do uruchomienia banku hipotecznego. Transakcja uwzględnia także życiową spółkę ubezpieczeniową Nordei oraz firmę Nordea Finance, działającą na rynku leasingu i faktoringu. Skandynawowie nie sprzedają zaś PKO swojego towarzystwa emerytalnego.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
