Służby specjalne w Polsce: czynności operacyjne zostana uregulowane

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 czerwca 2013, 16:57
Inwigiliacja. Fot. Shutterstock
Inwigiliacja. Fot. Shutterstock /ShutterStock
Czynności operacyjno-rozpoznawcze prowadzone przez służby specjalne zostaną uregulowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości Patrycja Loose potwierdziła, że ministerstwo nad tym pracuje. Rozważane są też rozwiązania dotyczące kontroli sądowej nad najbardziej inwazyjnymi czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi, zwłaszcza kontrolą operacyjną.

Wprawdzie w 2008 r. był projekt jednej ustawy o czynnościach operacyjnych, ale padł. – Niewątpliwie tej ustawy nie chciały służby specjalne – przyznaje poseł Jarosław Zieliński (PiS), ówczesny wiceprzewodniczący sejmowej podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia tego projektu. I dlatego prace były spowalniane, aż wreszcie projekt zgodnie z zasadą dyskontynuacji przestał istnieć w poprzedniej kadencji.

Jak twierdzi Zieliński, w rządzącej koalicji nie było woli, by tę ustawę uchwalić. – Nie przypominam sobie, by choć jedno posiedzenie podkomisji odbyło się bez udziału służb i ich ekspertów. Chciałem, aby ustawę pisali posłowie, a nie służby, ale moje wnioski przechodziły bez echa – opowiada.

Poseł twierdzi, że trzeba znaleźć takie rozwiązanie, które z jednej strony zapewni służbom możliwość skutecznego działania, ale z drugiej strony pozwoli na ochronę obywateli przed inwigilacją. Potrzebna jest też rzeczywista, a nie iluzoryczna kontrola parlamentu nad służbami. Ten nadzór może zapewnić zwiększenie uprawnień sejmowej speckomisji, rozszerzenie ich m.in. na wywiad skarbowy, który mógłby się znaleźć w ramach CBA, wgląd w dokumenty operacyjne służb i wprowadzenie zasady, że stanowisko przewodniczącego tej komisji obsadzane jest przez opozycję.

>>> Czytaj też: Policyjne podsłuchy wymieniane jak rękawiczki

Z kolei prof. Jan Widacki, adwokat, ówczesny poseł LiD i członek sejmowej podkomisji, krytycznie ocenia tamten projekt. – Był zły i został gruntownie zmieniony w trakcie prac w podkomisji, a mimo to wciąż nie był dobry – mówi. Być może więc powody zaprzestania prac nad nim były szlachetne, bo rząd uznał, że uchwalenie złej ustawy przyniesie więcej szkody niż pożytku – ocenia Widacki. Ale on również jest zdania, że prowadzone przez służby czynności operacyjno-rozpoznawcze należy uregulować. Trzeba jednak się zdecydować: czy przygotować jedną ustawę, która będzie uwzględniała różnice pomiędzy służbami, czy też lepiej doprecyzować przepisy dotyczące kontroli operacyjnej w poszczególnych ustawach.

Według Widackiego lepsza musi być też kontrola sądów nad czynnościami operacyjnymi, bo dziś jest ona iluzoryczna. – Wnioskami służb o zarządzenie kontroli operacyjnej, czyli np. o podsłuch lub kontrolę korespondencji, powinny zajmować się specjalne wydziały. Zgody sądu powinno też wymagać uzyskanie billingów i informacji o lokalizacji telefonu komórkowego – komentuje.

>>> Czytaj też: Sieć inwigilacyjna Echelon. Oto jak Ameryka nas szpieguje

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: prawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj