Według Jana Guza uelastycznienie czasu pracy wywoła ono skutki odwrotne od zapowiadanych. Przede wszystkim doprowadzi do spadku zatrudnienia. Dodatkową szkodą będzie, jego zdaniem, całkowite podporządkowanie pracownika właścicielowi zakładu.

Szef OPZZ powtórzył, że od 11 do 14 września związek weźmie udział w Ogólnopolskich Dniach Protestu. Nie wykluczył jednak powrotu do rozmów z rządem. Zadeklarował, że jego związek oczekuje takich rozmów i jest na nie przygotowany. Jednak ich warunkiem jest dobra wola rządu i chęć zajęcia się sprawami pracowniczymi.

Rząd tłumaczy, że zmiany w kodeksie pracy mają umożliwić przedsiębiorcom elastyczne reagowanie na zmieniającą się koniunkturę gospodarczą i pomóc zachować miejsca pracy. Nowelizacja daje możliwość, po konsultacji ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami załogi, wydłużenia do 1 roku okresu rozliczeniowego oraz reguluje zasady ruchomego czasu pracy. 

>>> Polecamy: Pieniędzy dla bezrobotnych nie ma. Mimo obietnic