Oprócz tego, że co roku pojawia się kilka nowych marek odzieżowo-obuwniczych dla dzieci, w tej kategorii debiutują też producenci, którzy dotychczas skupiali się wyłącznie na ofercie dla dorosłych. Przykładami z ostatnich lat mogą być włoska marka Benetton, która ofertę swoich polskich sklepów wzbogaciła o ubrania i buty dla najmłodszych, CCC, które 1,5 roku temu zadebiutowało ze skórzanymi dziecięcymi butami, czy właśnie Gino Rossi.

– Obuwie dla dzieci jest dostępne w ośmiu sklepach oraz przez internet. Wkrótce pojawi się w kolejnej placówce. Docelowo chcemy, aby było ono sprzedawane w większości naszych sklepów. Jest ich 55 w Polsce i 6 za granicą – mówi Justyna Mokrzycka z Gino Rossi. Decyzję o podboju nowego rynku nazywa strzałem w dziesiątkę i zapowiada wzbogacenie do końca września asortymentu na sezon jesienno-zimowy jeszcze o kilka modeli. – Po niecałym miesiącu od debiutu jesteśmy przekonani, że uda nam się utrzymać na rynku z nową ofertą – zapewnia.

Dlaczego kolejny gracz wchodzi w ten segment, skoro liczba dzieci w Polsce nie rośnie? Według GUS w 2012 r. było ich 5,78 mln, to o ponad 200 tys. mniej niż w 2006 r. Rosną jednak wydatki na dzieci. Jak szacuje branża, warty kilka miliardów złotych rynek przyrasta w tempie kilku procent rocznie.

>>> Polecamy: Lekarz, prawnik, inżynier, czyli jak rodzice meblują życie swoim dzieciom

– Polki decydują się rodzić coraz później, gdy ich sytuacja finansowa zostanie unormowana – komentuje Marek Szostak, dyrektor ds. marketingu w spółce Wójcik Fashion Group, specjalizującej się od 25 lat w odzieży dla najmłodszych. Z tego powodu, jak przyznaje, przychody firmy rosną w coraz szybszym tempie. W tym roku o ok. 10 proc., czyli dwa razy szybciej niż rok temu. – To też konsekwencja ograniczonej oferty markowych produktów. A po takie chętnie sięgają konsumenci – podkreśla.

Na naszym rynku odzieżowym i obuwniczym działa kilkaset firm. Ale niewiele specjalizuje się w produktach dla dzieci. Poza H&M, Zarą, Ecco są to polskie Coccodrillo, Bartek, 5-10-15. Justyna Mokrzycka dodaje, że z analiz jej firmy wyszło, iż konkurencja na rynku nie jest tak duża, by nie było miejsca na nowego gracza. – Do tego postawiliśmy na produkt ze średniej półki cenowej, w całości produkowany w Polsce – podkreśla.

To, że jest to bardzo perspektywiczne, potwierdzają inne firmy działające na tym rynku. Obuwie dziecięce ma już 25 proc. udział w sprzedaży ilościowej firmy CCC, która w 2012 r. wyniosła 20 mln par. Pod względem wartości sprzedaży to prawie 17 proc. zeszłorocznych przychodów na poziomie 1,3 mld zł. – Chcemy zostać liderem tego rynku. Obecnie swój udział w nim szacujemy na 5–7 proc. Docelowo chcemy mieć 20 proc. udziałów – mówi Piotr Nowjalis, wiceprezes zarządu CCC. Firma zwiększyła ofertę i rozszerza sieć. – Mamy 382 sklepy w Polsce i 150 za granicą. W tym roku zwiększymy tę liczbę o 50 w kraju i 170 poza granicami – dodaje Nowjalis.

Także LPP ma powody do zadowolenia. Firma sprzedaje ubrania dla dzieci pod marką Reserved. Ich sprzedaż gwarantuje już 10 proc. przychodów realizowanych przez ten brand zarówno w kraju, jak i za granicą.

>>> Czytaj również: Przez kryzys Włosi zaniedbują zdrowie swoich dzieci