Unia Europejska nie uznaje wyników referendum na Krymie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 marca 2014, 07:01
Referendum na Krymie. Fot. EPA/ZURAB KURTSIKIDZE/PAP/EPA
Referendum na Krymie. Fot. EPA/ZURAB KURTSIKIDZE/PAP/EPA/PAP/EPA
Unia Europejska uważa referendum na Krymie za nielegalne i zapowiada, że nie uzna jego wyników.

W swoich niedzielnych oświadczeniach szefowie Rady, Komisji i Parlamentu Europejskiego zgodnie opowiedzieli się za integralnością terytorialną Ukrainy. Potępili działania Rosji na półwyspie.

Przewodniczący Parlamentu Martin Schulz napisał, że żałuje, iż do referendum w ogóle doszło. Jego zdaniem, głosowanie, które było niezgodne z prawem, skomplikowało dalsze wysiłki na rzecz wyjścia z kryzysu. Polityk podkreślił, że Parlament Europejski wspiera integralność terytorialną Ukrainy. W tym kontekście Schulz ponownie potępił "zbrojny najazd" Rosji na Krym. Jak napisał, doszło do "naruszenia międzynarodowego prawa i pogwałcenia ukraińskiej suwerenności".

Przewodniczący Parlamentu przypomniał, że argumenty, jakoby interwencja zbrojna była konieczna do ochrony mniejszości etnicznych, były często używane w przeszłości i miało to tragiczne konsekwencje.

W podobnym tonie wypowiedzieli się wcześniej przewodniczący Rady i Komisji Europejskiej. Herman Van Rompuy i Jose Manuel Barroso napisali, że referendum w sprawie przyszłości Krymu jest sprzeczne z ukraińską konstytucją i międzynarodowym prawem i Unia nie uzna jego wyników. Dodali, że rozwiązanie kryzysu na półwyspie musi być oparte na "poszanowaniu integralności terytorialnej , suwerenności i niepodległości Ukrainy". Ponownie wezwali też Moskwę do zmniejszenia liczby sił zbrojnych na Ukrainie i wycofania ich do baz.

Przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej Joseph Daul napisał z kolei, że niedzielne referendum zostało zorganizowane przez "samozwańcze władze przy pogwałceniu ukraińskiej i krymskiej konstytucji" i dlatego jego wyniki nie mogą być uznane.

>>> Czytaj też: Europa i USA stworzą gospodarczą potęgę? Zobacz, jakie skutki może przynieść kryzys na Ukrainie

"Krym jest częścią Ukrainy, która jest suwerennym państwem z prawowitym rządem. Nie zaakceptujemy żadnych zmian w uznanych przez społeczność międzynarodową granicach Ukrainy" - podkreślił Joseph Daul. Lider EPL wezwał też do izolacji Rosji. Jego zdaniem, unijne sankcje powinny zostać wprowadzone natychmiast, a członkostwo Rosji w G8, OBWE i w Radzie Europy powinno być zawieszone..

Dzisiaj unijni ministrowie spraw zagranicznych będą omawiać dalsze kroki Unii Europejskiej wobec Rosji w odpowiedzi na wydarzenia na Krymie. Zgodnie z drugim etapem sankcji, zapowiedzianym w zeszłym tygodniu, w grę wchodzą sankcje wizowe i finansowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Ukraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj