Gazprom wycofuje przedpłaty dla Ukrainy. Moskwa rozmawia o dostawach i cenie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 czerwca 2014, 11:20
Gazprom nie zakręci gazu Ukrainie jeszcze przez co najmniej tydzień, jest gotowy też obniżyć o 100 dol. cenę błękitnego paliwa. To jednak wciąż drożej niż przed aneksją Krymu.

Rosyjski koncern Gazprom wstrzymał warunki przedpłaty za dostawy gazu dla Ukrainy. W maju rosyjski rząd zapowiedział, że od 1 czerwca Kijów zobowiązany jest płacić za dostawy paliwa awansem. Jednak dziś po tym, gdy ukraiński Naftohaz spłacił dług za pierwsze dwa miesiące 2014 r., Moskwa postanowiła zawiesić ten warunek na czas do 9 czerwca.

13 maja Rosja wystawiła Ukrainie awansem rachunek za czerwcowe dostawy gazu. W ten sposób Gazprom realizował zapowiedź prezydenta Władimira Putina, który oświadczył, że Ukraina dostanie tyle gazu, za ile zapłaci. Kijów miał czas do dziś na zapłacenie rachunku, a w przypadku gdyby tak się nie stało, od jutra Rosja wstrzymałaby dostawy surowca. 

>>> - Nie zamierzamy odrzucać trzeźwej oceny faktów - powiedział rzecznik Komitetu. Rosja zarzuca ukraińskiej armii wykorzystywanie w Donbasie zakazanych rodzajów uzbrojenia i niedozwolonych metod prowadzenia wojny.Rosja: Ukraina niewłaściwie prowadzi wojnę. Komitet Śledczy zbiera dowody

Wyścigi między Naftohazem i Gazpromem

Jednak po tym, gdy dziś na konto Gazpromu wpłynęło 786 milionów dolarów, Moskwa postanowiła dalej negocjować z Kijowem warunki spłaty, wstrzymując „zakręcenie kurka” do 9 czerwca.

Jednocześnie w zależności od kolejnych spłat Gazprom jest gotowy obniżyć Ukrainie cenę gazu co najmniej o 100 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, to jest z obecnych 485 do 385 dolarów. Ukraiński koncern Naftohaz wysłał dziś do Moskwy projekt poprawek do spornego kontraktu gazowego. Kijów od dawna zwraca uwagę, że ceny dyktowane przez Gazprom są krzywdzące i podyktowane względami politycznymi.

>>> Adam Maciejewski, prezes GPW, w liście do współpracowników pisze o bagnie i kłamstwie. W rozmowie z DGP tłumaczy, dlaczego. Twierdzi też, że nieprawdziwe są pojawiające się ostatnio informacje o zarządzie giełdy.

Piechociński: lekcję z poprzedniego kryzysu odrobiliśmy dobrze

 Szef resortu gospodarki Janusz Piechociński ocenia, że wchodzimy w okres niepewności w relacjach ukraińsko-rosyjskich i to nie tylko gazowych. Powtórzył, że Polska jest bezpieczna jeśli chodzi o dostawy błękitnego surowca. Zaznaczył, że lekcję z poprzedniego kryzysu gazowego odrobiliśmy bardzo dobrze - rozbudowaliśmy gazociągi, powstaje terminal gazu skroplonego, mamy rewers fizyczny z Niemcami.Wicepremier dodał, że sprawa rosyjsko-ukraińskiego sporu gazowego przypomina jak ważne jest budowanie wspólnej europejskiej unii energetycznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj