Serbia nie rezygnuje z budowy gazociągu South Stream. Szef rosyjskiej
dyplomacji otrzymał takie zapewnienie podczas wizyty w Belgradzie.
Siergiej Ławrow podkreślił, że budowa idącego przez Morze Czarne
gazociągu jest jedyną szansą na zapewnienie południowej Europie
bezpieczeństwa energetycznego.
South Stream po rosyjskiej agresji na Ukrainę stanął pod znakiem zapytania. Prace nad nim wstrzymano w Bułgarii. Stało się to pod naciskiem Brukseli i USA. Waszyngtonowi szczególnie nie podobał się udział w inwestycji rosyjskich firm objętych sankcjami.
Zaraz po decyzji Sofii o możliwości wstrzymania prac zaczął mówić Belgrad, który liczy się ze zdaniem Unii Europejskiej, mając w perspektywie integrację z nią. Spekulacje o zastopowaniu współpracy w sprawie inwestycji jednak szybko zostały przerwane przez premiera Aleksandra Vuczica.
Liczący 3600 kilometrów Gazociąg Południowy ma przez Morze Czarne połączyć Rosję z Bułgarią, a także z Serbią, Węgrami, Austrią i Słowenią.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zobacz
|
