KE: Straty UE będą mniejsze niż zakładano. Polscy rolnicy z rekompensatami za jabłka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 sierpnia 2014, 04:53
Komisja Europejska
Komisja Europejska/ShutterStock
- Mamy możliwości działania, by zrekompensować rolnikom straty - powiedział rzecznik Komisji Roger Waite. Straty związane z embargiem będą mniejsze niż zakładano, sięgną ok 5,2 mld euro - szacuje Komisje Europejska.

Straty związane z rosyjskim embargiem na import z Unii będą, ale mniejsze niż się spodziewano. Ponad 5,2 mld euro - to szacunkowe dane Komisji Europejskiej. Bruksela poinformowała, że sankcje dotkną około połowy unijnego eksportu produktów rolno-spożywczych.

Unijny eksport do Rosji wyniósł w ubiegłym roku 11 mld euro. Moskwa, nakładając restrykcje na całą Unię, wstrzymała import tylko wybranych produktów, stąd mniejsze straty niż oczekiwano.

Najwięcej na rosyjskim embargu może stracić Litwa, która sprzedała do Rosji produkty warte ponad 900 milionów euro. Kolejna jest Polska. Do strat związanych z embargiem na wieprzowinę, oraz warzywa i owoce, doliczono kolejne co dało prawie 850 milionów euro. Następne są Niemcy ze stratami wynoszącymi prawie 600 milionów euro, a także Holandia, Dania, Hiszpania, Finlandia, Belgia, oraz Francja.

Skutki rosyjskiego embarga będą jeszcze badać dokładnie eksperci z dyrekcji generalnej zajmującej się w Komisji Europejskiej rolnictwem i handlem.

>>> Czytaj tez: Czarny scenariusz wojny na Ukrainie dla Polski: dolar po 3,5 zł, kolejki przed bankami

Unia pomoże producentom jabłek

Jest obietnica Komisja Europejskiej dotycząca rekompensat dla polskich rolników w związku z rosyjskim embargiem. Na razie jednak rozmowy skoncentrowały się tylko na sytuacji producentów jabłek.

Taki przebieg miało wczorajsze spotkanie polskich ekspertów z urzędnikami Komisji Europejskiej. Wstępne propozycje finansowego wsparcia mają być znane w przyszłym tygodniu. Po rozmowach w Brukseli ministra rolnictwa Marka Sawickiego z komisarzem zajmującym się rolnictwem Dacianem Ciolosem.

Wczorajsze spotkanie było pierwszą naradą i zapoczątkowało negocjacje w sprawie wypłaty rekompensat. Jednak unijni urzędnicy pytali głównie o sytuację na rynku jabłek. To sugerowałoby, że pomoc trafi na razie tylko do nich, bo w Komisji można usłyszeć, że wsparcie powinno być przekazane tym, którzy ucierpieli najbardziej. Polacy tymczasem chcą także rozmawiać o pomocy dla producentów papryki, kapusty, grzybów, porzeczek, wiśni, czy pomidorów. Polsce zależy także na czasie.

Podczas spotkania miała paść obietnica, że wstępne propozycje wsparcia zostaną przedstawione w przyszłym tygodniu, ale to jeszcze nie zakończy rozmów.

- Mamy możliwości działania, by zrekompensować rolnikom straty i nie zawahamy się z nich skorzystać, ale chcemy mieć pewność, że pieniądze zostaną dobrze wydane - powiedział Polskiemu Radiu rzecznik Komisji Roger Waite.

Bruksela chce najpierw przeanalizować wszystkie możliwości, ułatwienia w eksporcie, znalezienie innych rynków zbytu, możliwości przetwórstwa, czy przechowywania produktów. Unijna rezerwa na sytuacje kryzysowe w rolnictwie wynosi 400 milionów euro rocznie. Wprowadzenie przez Rosję kolejnych restrykcji, tym razem wobec całej Unii, może spowodować, że rolnicy także z innych krajów poproszę o finansowe wsparcie.

>>> Czytaj też: Doprowadzić kraj do bankructwa i zarobić. Zobacz, jak działają fundusze hedgingowe

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj