Straty związane z rosyjskim embargiem na import z Unii będą, ale mniejsze niż się spodziewano. Ponad 5,2 mld euro - to szacunkowe dane Komisji Europejskiej. Bruksela poinformowała, że sankcje dotkną około połowy unijnego eksportu produktów rolno-spożywczych.
Unijny eksport do Rosji wyniósł w ubiegłym roku 11 mld euro. Moskwa, nakładając restrykcje na całą Unię, wstrzymała import tylko wybranych produktów, stąd mniejsze straty niż oczekiwano.
Najwięcej na rosyjskim embargu może stracić Litwa, która sprzedała do Rosji produkty warte ponad 900 milionów euro. Kolejna jest Polska. Do strat związanych z embargiem na wieprzowinę, oraz warzywa i owoce, doliczono kolejne co dało prawie 850 milionów euro. Następne są Niemcy ze stratami wynoszącymi prawie 600 milionów euro, a także Holandia, Dania, Hiszpania, Finlandia, Belgia, oraz Francja.
Skutki rosyjskiego embarga będą jeszcze badać dokładnie eksperci z dyrekcji generalnej zajmującej się w Komisji Europejskiej rolnictwem i handlem.
>>> Czytaj tez: Czarny scenariusz wojny na Ukrainie dla Polski: dolar po 3,5 zł, kolejki przed bankami
Unia pomoże producentom jabłek
Jest obietnica Komisja Europejskiej dotycząca rekompensat dla polskich rolników w związku z rosyjskim embargiem. Na razie jednak rozmowy skoncentrowały się tylko na sytuacji producentów jabłek.
Taki przebieg miało wczorajsze spotkanie polskich ekspertów z
urzędnikami Komisji Europejskiej. Wstępne propozycje finansowego
wsparcia mają być znane w przyszłym tygodniu. Po rozmowach w Brukseli
ministra rolnictwa Marka Sawickiego z komisarzem zajmującym się
rolnictwem Dacianem Ciolosem.
Wczorajsze spotkanie było
pierwszą naradą i zapoczątkowało negocjacje w sprawie wypłaty
rekompensat. Jednak unijni urzędnicy pytali głównie o sytuację na rynku
jabłek. To sugerowałoby, że pomoc trafi na razie tylko do nich, bo w
Komisji można usłyszeć, że wsparcie powinno być przekazane tym, którzy
ucierpieli najbardziej. Polacy tymczasem chcą także rozmawiać o pomocy
dla producentów papryki, kapusty, grzybów, porzeczek, wiśni, czy
pomidorów. Polsce zależy także na czasie.
Podczas spotkania miała paść obietnica, że wstępne propozycje wsparcia zostaną przedstawione w przyszłym tygodniu, ale to jeszcze nie zakończy rozmów.
- Mamy możliwości działania, by zrekompensować rolnikom straty i nie
zawahamy się z nich skorzystać, ale chcemy mieć pewność, że pieniądze
zostaną dobrze wydane - powiedział Polskiemu Radiu rzecznik Komisji
Roger Waite.
Bruksela chce najpierw przeanalizować wszystkie możliwości, ułatwienia w eksporcie, znalezienie innych rynków zbytu, możliwości przetwórstwa, czy przechowywania produktów. Unijna rezerwa na sytuacje kryzysowe w rolnictwie wynosi 400 milionów euro rocznie. Wprowadzenie przez Rosję kolejnych restrykcji, tym razem wobec całej Unii, może spowodować, że rolnicy także z innych krajów poproszę o finansowe wsparcie.
>>> Czytaj też: Doprowadzić kraj do bankructwa i zarobić. Zobacz, jak działają fundusze hedgingowe
