Porozumienie ma zostać ostatecznie zatwierdzone do końca czerwca.

W czwartek po południu baryłka ropy Brent kosztowała 56,9 dol. Według prognozy amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej dzięki irańskiej ropie na rynku cena baryłki może spaść nawet o 15 dolarów, informuje Gazeta Wyborcza.
Analitycy wskazują, że efekt zniesienia sankcji będzie odczuwalny niemal od razu. Iran ma zgromadzone około 30 mln. baryłek ropy naftowej, głównie na tankowcach, które może zacząć uwalniać od pierwszego dnia zakończenia międzynarodowego embargo.

>>> Czytaj także: 50 dolarów, które zmieniają wszystko. Jak cena ropy wpływa na wzrost PKB?

Łupki na głodzie

Zdjęcie sankcji z Iranu oznacza trudności dla amerykańskich firm wydobywających ropę i gaz z łupków i piaskowców. Wydobycie konwencjonalnymi metodami jest tańsze, a spadek cen baryłki ropy naftowej ogranicza opłacalność eksploatowania alternatywnych złóż.

Surowcowi narkomani

Niska cena ropy naftowej jest wyzwaniem także dla gospodarek, które opierają się głównie na eksporcie ropy naftowej, między innymi Rosji i Wenezueli. Zdaniem cytowanego przez Deutche Welle eksperta Michaiła Krutichina gospodarka rosyjska jest uzależniona od ropy naftowej „jak narkoman”.

>>> Czytaj także: Tania ropa pogrzebała ZSRR. Teraz zatopi Rosję Putina?

Koncerny naftowe i gazowe, jedno z głównych źródeł przychodów rosyjskiego budżetu, utkwiły w kryzysie z powodu spadających cen węglowodorów kopalnych. Zyski drugiego co do wielkości koncernu naftowego Lukoil spadły w zeszłym roku o 39 proc.

>>> Czytaj także: Rosyjski rubel nadal tanieje. Ropa Brent za 46 dol

Cytowani przez Deutche Welle eksperci wskazują także, że Rosja mocno wyeksploatowała swoje zasoby ropy i choć ma jeszcze duże złoża, wydobycie z nich, z powodu niskich cen za baryłkę, jest nieopłacalne. Koszt wydobycia baryłki ropy z rosyjskich złóż arktycznych wynosi ponad 150 dolarów.