Urząd Komunikacji Elektronicznej ogłosił, że to narodowy operator pocztowy został wyznaczony do świadczenia usług powszechnych w latach 2016-2025. Komisja konkursowa zakończyła pracę we wtorek, 19 maja 2015 r. przyznając PP 210 punktów w ogłoszonym w u biegłym roku konkursie.

Zadowolenia z decyzji Prezesa UKE nie krył Jerzy Jóźkowiak, prezes Poczty Polskiej. W rozesłanym do mediów oświadczeniu napisał m.in.: „Taki wynik konkursu jest potwierdzeniem, że Poczta Polska jest dziś jedynym podmiotem, który w sposób skuteczny i bezpieczny może świadczyć usługi pocztowe na tych samych warunkach na terenie całego kraju. To sukces wszystkich Pocztowców, którzy skutecznie realizują nową strategią Spółki i którzy uwierzyli w możliwość przeprowadzenia skutecznych zmian. Dzięki temu Poczta Polska jest dziś silną i nowoczesna firmą” . 

>>> Czytaj też: Po InPost na Pocztę. Państwowy monopolista otwiera się na konkurencję

Konkurencja jednak nie opuszcza broni. Zdaniem Rafała Brzoski, prezesa grupy kapitałowej Integer, do której należy PGP, Poczta Polska została wybrana na operatora wyznaczonego wbrew ustaleniom audytorów, że nie spełnia stawianych przez UKE kryteriów. W związku z tym Brzoska przyznał, że jest zdziwiony tak szybką decyzją UKE.

- Nie będziemy się biernie przyglądać temu jak łamane jest prawo. Rozważamy wszelkie możliwe kroki, które doprowadzą do sytuacji, w której operatorzy pocztowi będą mogli działać w normalnych warunkach rynkowych – powiedział Brzoska zapytany o to, czy PGP zaskarży decyzję UKE do Brukseli.

Oferta Poczty Polskiej jako jedyna przeszła do drugiego etapu konkursu. Poczta wygrałaby go nawet, gdyby zdobyła 1 pkt, bo UKE nie wyznaczył limitu punktowego. Zadbał natomiast o to, aby żaden z obecnych na polskim rynku operatorów alternatywnych nie spełniał kryteriów pozwalających mu uczestniczyć w tym wyścigu.

Do UKE wpłynęła też oferta Polskiej Grupy Pocztowej, jednak ten operator złożył ją, by skarżyć decyzję UKE, gdy konkurs zostanie rozstrzygnięty. Sam bowiem podkreślał, że nie spełnia wymogów stawianych uczestnikom. UKE wymagał m.in. odpowiedniej liczby placówek pocztowych, sieci centrów rozdzielczych, środków transportu, organizacji przedsiębiorstwa i płynności finansowej. Wszystko to w dniu złożenia oferty (można to było zrobić do 14 kwietnia 2015 r.), a nie w momencie rozpoczęcia świadczenia usług, czyli 1 stycznia 2016 r. Dla przykładu Poczta zatrudnia obecnie 25 tys. listonoszy, a PGP i inPost tylko 10 tys.

Wydając dziś decyzję Prezes UKE zignorował doniesienia, że PP też nie spełnia wszystkich kryteriów stawianych kandydatom. Jak informował DGP, Ogólnopolski Związek Pracodawców Niepublicznych Operatorów Pocztowych (OZPNOP) wyliczył, że Pocztowy operator narodowy przekroczył dopuszczalny wskaźnik zadłużenia w 2012 r. oraz nie mieści się w ustalonych przez urząd widełkach dotyczących wskaźników płynności bieżącej i płynności szybkiej. Zdaniem Poczty wyliczenia OZPNOP były niewłaściwe, ale sam UKE odmówił komentarza w tej sprawie.

Nieoficjalnie wiadomo także, że trybem przeprowadzenia konkursu interesuje się Komisja Europejska. Jak ustalił DGP, Bruksela ma wątpliwości, czy warunki postawione podmiotom starającym się o status operatora wyznaczonego gwarantują wybór najbardziej konkurencyjnej oferty i czy nie faworyzują Poczty Polskiej. 

>>> Czytaj też: Bank Pocztowy rusza na giełdę. Następna w kolejce Poczta Polska