Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik powiedział, że jak co roku gimnazjaliści mieli problemy z zadaniami tego samego typu. Chodzi przede wszystkim o zadania, które wymagają bardziej skomplikowanych operacji myślowych. W przypadku matematyki mowa o modelowaniu, a na języku polskim o pisaniu tekstów. Marcin Smolik zaznacza jednak, że te umiejętności nie wypadają słabo, jednak gorzej od innych.

Na językach obcych słabiej wypada precyzja językowa, znajomość środków językowych i gramatyki. Dużo lepiej uczniowie radzą sobie z pisaniem tekstów, czytaniem i słuchaniem.
Średni wynik z najpopularniejszego języka angielskiego na poziomie podstawowym to 67 procent, na poziomie rozszerzonym już tylko 48 procent. Najlepiej wypadł język francuski, który zdawało nieco ponad tysiąc gimnazjalistów. Tutaj średni wynik na podstawie to 74 procent, na rozszerzeniu 75 procent. Z rozszerzenia lepiej wypadł tylko język włoski. Tutaj średnia wyniosła 77 procent, ale ten egzamin w całym kraju zadawało tylko 13 uczniów. Do podstawy z tego języka podchodziło już 58 uczniów, ale tutaj średni wynik to 58 procent.

Marcin Smolik przyznaje, że w tegorocznych arkuszach były zadania, które ewidentnie nie podeszły gimnazjalistom. Co ciekawe dotyczy to także poleceń za jeden punkt, czyli teoretycznie najłatwiejszych. Na matematyce na przykład tylko co czwarty gimnazjalista poradził sobie z zadaniem, w którym miał określić czy podany w przybliżeniu pierwiastek liczby 20 i 500 jest prawdziwy.

Dziś gimnazjaliści odbierają swoje wyniki w szkołach. Przez najbliższe pół roku mają prawo do wglądu do swoich prac w Okręgowych Komisjach Wyborczych i w razie konieczności poprosić o weryfikację swojego wyniku.

Rezultaty z egzaminów gimnazjalnych są brane pod uwagę podczas rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych.

>>> Czytaj też: Nauczyciele padli ofiarą niżu demograficznego. Masowe zwolnienia w szkołach