Zamach na hotel w Tunezji. Są ofiary śmiertelne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 czerwca 2015, 14:09
Rośnie tragiczny bilans zamachu terrorystycznego w Tunezji. Według tamtejszego MSW, zginęło co najmniej 27 osób, w tym obcokrajowcy. Polska ambasada sprawdza, czy wśród ofiar nie ma Polaków.

Co najmniej 27 ofiar śmiertelnych - to tragiczny i być może nieostateczny bilans zamachu terrorystycznego w Tunezji. Według tamtejszego MSW, wśród ofiar są obcokrajowcy. Nie ma na razie informacji o ich narodowości. Do tej pory nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za zamach. Co najmniej jeden napastnik miał zostać zastrzelony przez służby bezpieczeństwa.

Terroryści zaatakowali turystów wypoczywających na plaży, w pobliżu dwóch hoteli niedaleko popularnego wśród turystów miasta Susa.

Premier Ewa Kopacz powiedziała polskim dziennikarzom opuszczając Brukselę po zakończeniu unijnego szczytu, że jest w stałym kontakcie z ministerstwem spraw zagranicznych, które poprzez ambasadę i rezydentów biur podróży stara się ustalić, czy wśród poszkodowanych są Polacy.

Szefowie Rady i Komisji Europejskiej wyrazili solidarność z Francją i Tunezją po atakach terrorystycznych w tych krajach. W zamachu we Francji zginęła jedna osoba, a dwie zostały ranne. Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker powiedział, że Tunezja spośród wszystkich krajów, które przeszły przez arabską wiosnę, najlepiej poradziła sobie ze zmianami.

Tymczasem w tunezyjskiej Susie zapanowało przerażenie. Turyści w obawie przed następnymi atakami barykadują się w pokojach hotelowych.
Susa to popularny kurort wśród zagranicznych turystów.

Polskie MSZ przypomina przy okazji swoje ostrzeżenie z ubiegłego roku: "Ze względu na potencjalny wzrost aktywności grup terrorystycznych w Tunezji i zagrożenia zamachami kierowanymi również przeciwko turystom, Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wyjazdy do tunezyjskich miejscowości Bizerte, Tabarka, Hammamet, Tunis i Susa oraz na wyspę Dżerba. Zdecydowanie odradza się również wyjazdy na tereny przygraniczne z Libią i Algierią, szczególnie do gubernatorstw Beja, Jendouba, Le Kef i Kasserine".

>>> Czytaj też: Koniec gospodarczego cudu. Turecka gospodarka spada w przepaść

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj