Rozumiem osoby, które nie ufają nowym formom płatności.

Dlaczego?

Gotówka pozwala zapłacić natychmiast, nie ma też ryzyka, że ktoś wyczyści mi konto, gdy ją zgubię.

To prawda. Gotówka w portfelu jest dostępna natychmiast, jednak gdy ktoś ją ukradnie już jej nie będzie, a złodziej będzie mógł ją wydać równie szybko gdzie i na co zechce. W przypadku płatności zbliżeniowych lub w Internecie, gdy stracę kartę lub telefon, zawsze mogę zablokować dostęp do moich środków, a transakcje elektroniczne są zabezpieczone dodatkowymi gwarancjami bezpieczeństwa. Łatwiej jest też w takim przypadku odpowiednim organom monitorować aktywność osoby działającej w nieuprawniony sposób i ją zidentyfikować.

Da się pogodzić wygodę z bezpieczeństwem?

To interesująca kwestia. Wygoda w rozwiązaniach płatniczych to czynnik, który jest oczekiwany przez klientów i daje często przewagę konkurencyjną, jednak bezpieczeństwo musi być bezdyskusyjne. Dlatego zawsze dbamy, aby pod względem bezpieczeństwa działać zgodnie z najwyższymi światowymi standardami.

Opłata wykonana jednym kliknięciem może być bezpieczna, tak, jak ma to miejsce przy internetowych przelewach. Jednocześnie wielokrotnie autoryzowany przelew, podczas którego podaje się wiele danych, może być niebezpieczny, choćby dlatego, że dane te można podsłuchać, ukraść i wykorzystać. Rozbudowana ścieżka wcale nie musi być bezpieczniejsza.
Dlatego bardzo ważne jest, by wiedzieć z kim zawieramy transakcję, kto ją procesuje, co właśnie się dzieje i jakie mechanizmy uruchamiam, gdy udostępniam swoje dane. Branża płatnicza w Internecie musi nauczyć klientów, by zwracali uwagę na konkretne elementy przy płaceniu za towary i usługi.

Jakie to elementy?

Użytkownicy powinni zwracać uwagę choćby na certyfikaty bezpieczeństwa. Sprawdzajmy zawsze czy połączenie jest szyfrowane, czy serwis, z którym zawierana jest transakcja, faktycznie jest tym, za który się podaje, a nie sprytną pułapką przygotowaną przez hakerów. Istotny jest też wybór zaufanych dostawców usług płatniczych.

Oszustwa się jednak zdarzają.

W porównaniu z tradycyjnymi przestępstwami oszustwa związane z płatnościami internetowymi to nawet mniej niż promil.
Każda firma w Polsce, która chce pełnić rolę dostawcy usług płatniczych musi posiadać zezwolenie KNF na prowadzenie takiej działalności. Chciałbym przy tej okazji nadmienić, że PayU uzyskała licencję instytucji płatniczej jako pierwsza firma w kraju. Nadzorca oczekuje od nas działania w pewnej określonej strukturze, w której jest miejsce także na anti-fraud monitoring. Pracuje u nas nad tym grupa ludzi, którzy dokładnie sprawdzają co i na jakim etapie się dzieje. Nasz system transakcyjny objęty jest stałym monitoringiem w celu identyfikowania w czasie rzeczywistym wszelkich podejrzanych zachowań.

Z ochroną gotówki sprawa przedstawia się inaczej i trzeba przyznać, że jest ona droga w produkcji i utrzymaniu. Wirtualnych pieniędzy nie trzeba przechowywać ani konwojować. Przyszłość leży w płatnościach elektronicznych wykorzystywanych zarówno w świecie online, jak i offline.

To bardzo wiele danych, często wrażliwych. Gotówka pozwala uniknąć takiego odsłaniania się. 

To już kwestia osobistego wyboru każdego użytkownika, czy chce udostępniać swoje dane w zamian za określone usługi. Dzięki pozbyciu się części prywatności mamy darmowy dostęp na przykład do portali społecznościowych. Podobnie będzie z płatnościami. Ja nie mam z tym problemu. Dane, tak jak pieniądze, to także forma zapłaty.