Apple Store w Hong Kongu, Chiny

Apple Store w Hong Kongu, Chiny

źródło: Bloomberg / David Paul Morris

Problemy AP.PL, sklepu internetowego oferującego usługi serwisowe i akcesoria dla smartfonów, rozpoczęły się w maju, kiedy to właściciel firmy Artur Janiszewski otrzymał od kancelarii prawniczej pismo wzywające go do bezpłatnego przekazania domeny w ręce Apple

- Nie widziałem żadnego powodu, żeby ulec temu żądaniu – wspomina przedsiębiorca w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl. Janiszewski podkreśla, że „feralną” domenę zarejestrował już w 2002 roku, a od trzech lat prowadzi pod tym adresem swój sklep internetowy.

Argumenty Janiszewskiego nie przekonały jednak amerykańskiego koncernu. Przedsiębiorca otrzymał od międzynarodowej kancelarii prawniczej600-stronicowy pozew, w którym żądanie odstąpienia domeny na rzecz Apple zostało powtórzone. Janiszewski został oskarżony o „korzystanie w sposób nieuprawniony z renomy znaków towarowych ”. Zdaniem prawników domena ap.pl jest fonetycznie identyczna z zastrzeżonym znakiem Apple.

>>> Czytaj też: Nowy iPod od Apple, czyli iPhone dla ubogich. Odgrzany kotlet się sprzeda?

- Domena ap.pl została zarejestrowana w 2002 roku i od początku była wykorzystywana do strony wizytówki firmy Art. Production, w związku z tym argumenty Apple wydają się być bezzasadne – podkreśla Tomasz Fiedoruk z Zenbox.pl, firmy zarządzającej domenami. Jeżeli firma Apple uważa, że domena jest przydatna ze względów marketingowych, to powinna za nią zapłacić tak jak to zrobił m.in. operator komórkowy P4, wykładając za domenę play.pl kwotę 2 mln zł – dodaje ekspert.

To nie pierwszy przypadek, gdy Apple w dość bezpardonowy sposób domaga się od polskiego przedsiębiorstwa bezpłatnego odstąpienia domeny internetowej. W 2012 roku amerykańska firma „zastawiła sidła” na domenę a.pl. W tym wypadku również chodziło o fonetyczną zbieżność ze znakiem towarowym. Starania Apple spełzły jednak na niczym, a pod adresem a.pl wciąż działają internetowe delikatesy.

- Próby przejęcia domen internetowych przez duże firmy powołujące się na swoje znaki towarowe nagłaśniane są przynajmniej kilka razy każdego roku, jednak skala takich działań jest zdecydowanie większa. Szczególnie agresywne w swoich działaniach są największe korporacje – podkreśla Tomasz Fiedoruk.

W tym miejscu przypomina starania Google o przejęcie kontroli nad domeną gmail.pl. Firmie z Mountain View udało się zdobyć ten adres po pięcioletniej batalii. Do dziś nie wiadomo czy właściciel domeny ugiął się przed ewentualnymi konsekwencjami prawnymi i oddał ją za darmo, czy też doszedł do finansowego porozumienia z internetowym gigantem.