Dziura w przyszłorocznym budżecie może być o 10 miliardów złotych większa niż w tym roku - czytamy w "Pulsie Biznesu". Gazeta pisze, że prace na projektem ustawy budżetowej na 2016 rok są już na ostatniej prostej.

Z informacji dziennika wynika, że dziś (Czwartek 3.09) na nieformalnym posiedzeniu rządu minister finansów Mateusz Szczurek i odpowiedzialna za kasę państwa wiceminister Hanna Majszczyk zaprezentują szkic ustawy liderom koalicyjnego PSL. Jak ustalił w dwóch niezależnych od siebie źródła "Puls Biznesu", w przyszłym roku budżetowa dziura wyniesie maksymalnie ponad 57 miliardów złotych. To duży wzrost limitu deficytu, wobec tego roku, bo ponad 10 miliardów.

"Wszystkie szacunki deficytu budżetowego oraz potrzeb pożyczkowych mają przed 7 września charakter wstępny, bowiem nie uwzględniają jeszcze niektórych dochodów budżetu" - wyjaśnia poproszony o komentarz Mateusz Szczurek.

"Planujemy, że deficyt sektora finansów publicznych według metodyki unijnej, zgodnie z wcześniejszymi założeniami, nie przekroczy w przyszłym roku 3 procent PKB" - dodaje.

To znaczy - pisze "Puls Biznesu" - że mimo wzrostu dziury w kasie państwa finanse publiczne pozostaną pod kontrolą i Polsce nie grozi powrót do dopiero co zdjętej procedury nadmiernego deficytu.

>>> Czytaj też: Polska w kilka lat mogłaby zbudować kolej dużej prędkości. Czy straciliśmy ostatnią szansę?