We wczorajszym głosowaniu zwyciężyła partia prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Do urn poszło około 90 procent obywateli.

Komentując wysoką frekwencję w wyborach, Mogherini i Hahn napisali, że potwierdziła ona „mocne przywiązanie tureckiego społeczeństwa do demokratycznego procesu”. Członkowie Komisji powiedzieli, że Unia chce współpracować z tureckim rządem we wszystkich dziedzinach i dalej wzmacniać partnerstwo między Turcją a Unią Europejską.

UE potrzebuje Ankary przede wszystkim do walki z kryzysem migracyjnym. To od Turcji w dużej mierze zależy, czy uda się ograniczyć napływ przybyszów z Bliskiego Wschodu do Europy. W zamian za pomoc Ankara oczekuje jednak wsparcia finansowego, przyspieszenia zniesienia wiz i negocjacji akcesyjnych. Komisja Europejska, która zwykle w październiku przedstawia raport o postępach poszczególnych krajów na drodze do członkostwa, w tym roku opóźniła publikację dokumentu, by oszczędzić tureckiemu prezydentowi krytyki przed wyborami. Erdoganowi zarzuca się ograniczanie praw człowieka i wolności obywatelskich. Dowodem na to były m.in. ataki na media nieprzychylne władzom, krótko przed niedzielnym głosowaniem.

OBWE ma przedstawić wkrótce wstępną ocenę przebiegu wyborów. 

>>> Czytaj też: Erdogan triumfuje w Turcji. Lira najmocniejsza od 7 miesięcy