Po udanym 2013 roku, kiedy bitcoin bił rekordy popularności, cyfrowa waluta zaczęła okrywać się złą sławą. W lutym 2014 roku największa platforma handlu tą wirtualną walutą Mt. Gox złożyła wniosek o upadłość. Od tego czasu kurs bitcoina oscylował między 200 a 300 dol. Teraz sytuacja znów się odwraca.

Bitcoin umacnia się od siedmiu tygodni z rzędu. To najdłuższa seria wzrostów od listopada 2013 roku – wynika z danych Bloomberga. Na początku tego tygodnia jeden bitcoin kosztował już 338 dol. W poniedziałek jego kurs dochodził nawet do 370 dol.

Zdaniem analityków i inwestorów, obecne wzrosty bitcoina to przede wszystkim efekt dwóch czynników. Po pierwsze, bitcoinem coraz bardziej zaczynają interesować się wielkie instytucje finansowe. Szczególną uwagę przykuwa tzw. blockchain, czyli łańcuch blokowy wykorzystywany w transakcjach bitcoinowych. Każda transakcja zawarta w sieci bitcon jest zapisywana w specjalnej księdze, wszystko jest jawne. Każdy blok tego łańcucha przechowuje transakcje użytkowników wykonane w danym przedziale czasu. Taka technologia budzi zainteresowanie takich gigantów jak Goldman Sachs czy Morgan Stanley, którzy chcieliby wykorzystać podobne rozwiązania w handlu akcjami czy derywatami.

>>> Czytaj też: Bitcoin, czyli cyfrowe złoto. Tej waluty nie da się ignorować

„Instytucje finansowe zaczynają zdawać sobie sprawę, że bitcoin i jego technologia łańcuchów blokowych stanie się w przyszłości ważnym elementem systemu dostarczania usług finansowych. Inwestorzy także rozumieją, że wiele aplikacji będzie powstawać na podstawie bitcoinowych rozwiązań. Wiedzą, że jeśli takie aplikacje przyniosą sukces, kurs bitcoina wzrośnie” – mówi Gil Luria, analityk z Wedbush Securities. Eksperci prognozują, że kurs bitcoina w ciągu najbliższych 12 miesięcy wzrośnie do 400 dol.

Powrót popularności bitcoina to także pochodna obecnej sytuacji gospodarczej w Chinach. Zawirowania na giełdach zachęcają lokalnych inwestorów do poszukiwania bardziej kreatywnych sposobów inwestowania poza rodzimym rynkiem. Bitcoin oferuje Chińczykom taką możliwość i pozwala im na unikanie kontroli kapitału. Niespodziewana dewaluacja juana w sierpniu tego roku i załamanie na giełdzie spowodowało, że inwestorzy wycofali z Chin w tym roku już 669 mld dol.

Pod koniec października Trybunał Sprawiedliwości UE oficjalnie uznał bitcoina za walutę, co oznacza, że w transakcjach walutowych jest zwolniony z podatku VAT. Taki wyrok coraz bardziej wyrównuje więc szanse w rywalizacji bitcoina z tradycyjnymi walutami.

Ashraf Laidi, szef Intermarket Strategy uważa, że decyzja unijnego Trybunału może sprawić, że bitncoin przestanie mieć status kryptowaluty, a zyska miano „przechowalni wartości”.

„Zeszłotygodniowy wyrok Trybunału może skłonić fundusze, brokerów i banki do wprowadzania instrumentów finansowych opartych na bitcoinach, takich jak ETF-y. Od tego momentu rola bitcoina jako środka wymiany będzie coraz bardziej rosła. Status „przechowalni wartości” być może nie będzie jeszcze powszechny w tym roku, ale w przyszłym na pewno” – mówi Ashraf Laidi.

>>> Czytaj też: Bitcoin: wszystko, co trzeba wiedzieć o ryzyku inwestowania w kryptowaluty