Belgijskie służby wprowadziły po atakach w Paryżu najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego w Brukseli i w regionie stołecznym.

Juliusz Sabak z serwisu Defence24 uspokaja, że w Polsce mamy mniej powodów do obaw - nie mamy ośrodków intensywnie indoktrynujących na rzecz fundamentalistów, ale nie możemy też usypiać czujności, ponieważ Polska dla ISIS także należy do świata Zachodu.

Sabak uważa, że sytuacja na zachodzie Europy będzie napięta jeszcze przez jakiś czas, ponieważ istnieje zagrożenie atakami inspirowanymi ostatnimi wydarzeniami, uaktywniania się uśpionych komórek czy pojedynczych terrorystów i w związku z tym służby jeszcze przez jakiś czas będą utrzymywać wzmożoną czujność.

Tomasz Smura z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego zwraca uwagę, że według dostępnych danych wiadomo, że dramat w Paryżu to w dużej mierze wpadka służb specjalnych, stąd obecne wysiłki po fakcie. "Chodzi o pokazanie skuteczności i wykazanie 200 proc. normy" - ocenia ekspert. Smura uważa, że mamy też obecnie do czynienia z przyzwoleniem społecznym na bardziej stanowcze działania, które w innej sytuacji mogły by być mocno krytykowane.

W opinii eksperta, także Polska nie jest krajem absolutnie bezpiecznym i przypomina doniesienia o Polakach działających w strukturach Państwa Islamskiego. Nie uważa on jednak, byśmy mieli powody do paniki. Jak mówi - trzeba przestrzegać podstawowych norm bezpieczeństwa, ale nie chodzi o nieustanne oglądanie się za siebie czy szukanie pozostawionych toreb i walizek. W jego opinii, obecne wyzwania nie dotyczą przeciętnego Polaka a służb, a ponieważ nigdy nie będziemy mieć gwarancji bezpieczeństwa, dlatego też polskie służby muszą zachować czujność.

>>> Czytaj też: Szwecja jest zbyt egalitarna dla imigrantów. Tu nie ma nisko płatnych prac