"Będziemy musieli być cierpliwi i nieustępliwi. To zajmie nieco czasu. To, o co prosimy naszych pilotów jest skomplikowane i trudne. Gdy wykonują tę ważną pracę, nasze myśli powinny być z nimi i ich rodzinami" - mówił
brytyjski premier.

W podobne tony uderzył minister obrony, Michael Fallon, podkreślając, że naloty trwać będą "przynajmniej przez trzy lata". Minister podkreślał w BBC, że decyzja o bombardowaniu była słuszna, a Wlk. Brytania nie mogła pozwolić, by ktoś inny odpowiadał za bezpieczeństwo kraju.

>>> Czytaj też: Co się stanie z Chinami? Zobacz prognozę jednego z najsłynniejszych inwestorów świata