Według najnowszego badania EY „World Islamic Banking Competitiveness Report 2016” banki muzułmańskie będą już wkrótce wypracowywały połowę zysków detalicznych dzięki nowoczesnym usługom mobilnym. Klienci czekają na nowe aplikacje, które zrewolucjonizują dotychczasowe relacje bank-klient, oferując intuicyjne i łatwe formy płatności mobilnych, spersonalizowane alerty i powiadomienia, możliwość szybkiego założenia rachunku przez smartfon z pominięciem biurokratycznej procedury, zarządzanie dokumentami w chmurze czy aplikację wyszukującą oddziały i bankomaty.

Kolejne instytucje finansowe dołączają więc do rywalizacji o przywództwo w obszarze islamskich usług mobilnych. Ponad połowa muzułmańskich banków realizuje już projekty badawcze o budżetach w wysokości dziesiątek milionów dolarów, bo chcą być pierwsze w opracowywaniu jak najbardziej innowacyjnych usług na smartfony.
Rozwój islamskich finansów

W 2014 r. aktywa islamskiego sektora finansowego przekroczyły 2 biliony dolarów. To ponad sześć razy więcej niż 10 lat temu, gdy wynosiły 300 miliardów dolarów. Według agencji ratingowej Standard & Poor’s bankowość islamska utrzymywała stałe, dwucyfrowe tempo wzrostu (ok. 10-15 procent rocznie) i rozwijała się o wiele szybciej od bankowości tradycyjnej.

W państwach muzułmańskich pożyczanie pieniędzy na procent (riba) jest zakazane. Zabronione jest spekulowanie (gharar), zawieranie umów mogących wyzyskiwać drugą stronę (guimar), a za grzech (haram) uważa się inwestowanie oraz czerpanie dochodów z niektórych branż (alkoholowa, hazardowa, tytoniowa, zbrojeniowa). Głównym zadaniem banków jest wspieranie rozwoju całych społeczności i ich członków. Natomiast działalność nastawiona na zysk jest niezgodna z Koranem i przez to niedozwolona.

>>> Czytaj też: Bezpieczne bankructwo? Banki muszą się tego nauczyć

Na czym zarabiają banki islamskie

W państwach muzułmańskich instytucje finansowe nie mogą czerpać korzyści z obrotu pieniędzmi, pobierania prowizji czy spekulacji. Stworzono więc specjalne mechanizmy, które są zgodne z prawem koranicznym t.j.:

  • Dzielenie zysków i strat – przedsięwzięcia długookresowe, zamiast kredytów.
  • Kluczową cechą bankowości muzułmańskiej jest udział banków w zyskach z produkcji towarów i usług (mudarabah). Lokata to forma inwestycji będąca zarazem kontraktem, w którym bank daje najpierw kapitał, a potem dzieli się z klientem ryzykiem – zyskiem lub stratą. Bank jak i klient mogą też wspólnie najpierw wnieść kapitał, a następnie zarządzać całym przedsięwzięciem (musharakah). Tu również zyski dzielone są pomiędzy bankiem, a pomysłodawcą.
  • Dzierżawa/Leasing – przedsięwzięcia krótkookresowe
  • Bank kupuje dane dobro, które następnie wynajmuje klientowi (np. dom lub samochód). Wynajem może zakończyć się sprzedażą (ijarah).

Pomimo, że Koran zabrania udzielania oraz zaciągania pożyczek na procent, to nowoczesne produkty finansowe są tak konstruowane, by mogli z nich korzystać nawet najbardziej radykalni muzułmanie.

Do dynamicznego rozwoju sektora przyczyniło się nie tylko rosnące zapotrzebowanie na produkty zgodne z prawem Szariatu, ale także nasilająca się w ostatnich 2 – 3 latach rywalizacja między państwami aspirującymi do roli globalnego centrum bankowości islamskiej. Według danych Ernst & Young aż 90 procent sektora islamskich usług finansowych przypada na dziewięć państw – Arabię Saudyjską, Malezję, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Katar, Turcję, Indonezję, Bahrajn i Pakistan. To właśnie te kraje najbardziej aspirują do roli światowego centrum finansów islamskich.

75 procent rynku finansowego przypada na bankowość islamską, natomiast pozostała część na Sukuk (obligacje) oraz Takaful (ubezpieczenie).

Wzrost populacji w krajach muzułmańskich otwiera nowe możliwości dla bankowości islamskiej. Dziś Islam jest drugą religią świata. Ma ponad 1,6 miliarda wyznawców, stanowiących większość wyznaniową w ponad 50 krajach. Co piąty wyznawca mieszka w kraju niemuzułmańskim. Według prognoz waszyngtońskiego think tanku Pew Research Center liczba muzułmanów na świecie przekroczy około 2030 roku 2,2 miliarda osób, a ok. 2050 roku Islam stanie się najliczniejszą religią świata.

Na razie jednak, według Banku Światowego, kraje muzułmańskie charakteryzuje niski poziom ubankowienia. Ponad 70 procent muzułmanów nie korzysta z usług bankowych. I to daje tym instytucjom ogromne pole do popisu.

>>> Czytaj też: Polskie banki przestały być maszynką do tworzenia zysków. Teraz uderzy w nich podatek

Królestwo islamskich finansów

Największą gospodarką w regionie Zatoki Perskiej (członek G20) jest Królestwo Arabii Saudyjskej. To najsilniejszy pretendent do tytułu globalnego centrum islamskich finansów. Tu narodził się Islam i tu nastąpił największy rozwój usług finansowych opartych na prawie koranicznym. W Arabii Saudyjskiej powstał w 1975 roku pierwszy bank islamski (IDB), a dziś mają w tym kraju siedziby 4 z 20 największych islamskich banków na świecie (w tym Al. Rahji). Ostatnio dużym zainteresowaniem cieszą się usługi wealth management adresowane do najbogatszych klientów. Z myślą o nich budowane jest miasto finansów, megaprojekt króla Abdullaha wart prawie 100 miliardów dolarów.

Arabia Saudyjska dzięki dużym publicznym wydatkom rozwija się w ekspresowym tempie. W czerwcu 2015 r. na giełdę w Rijadzie po raz pierwszy dopuszczono zagranicznych inwestorów. Arabia Saudyjska jest światowym liderem w zakresie edukacji z obszaru finansów islamskich. Duży nacisk kładzie się na kształcenie przyszłych kadr.

Według szacunków EY w ciągu najbliższych 5 lat rynek bankowości islamskiej osiągnie w Arabii Saudyjskiej poziom 683 miliardów dolarów, a Saudyjczycy dostosują ponad 70 proc. sektora bankowego do wymogów Szariatu. W ocenie Ashara Nazima, partnera nadzorującego rynek islamskich finansów w EY sektor bankowości islamskiej przygotowuje się do międzynarodowej ekspansji. Arabia Saudyjska ma największy prawie 32-proc. udział w rynku, jest pionierem bankowości islamskiej i to ona będzie wyznaczać kierunek rozwoju całej branży.

Supermocarstwo na rynku Sukuk

Jeden z najlepiej uregulowanych na świecie systemów bankowości islamskiej ma Malezja. Wymagało to ścisłej współpracy rządu oraz licznych instytucji publicznych (banku centralnego, komisji papierów wartościowych, nadzoru) jak i prywatnych. Cały proces rozpoczął się w latach 60., gdy powołano pierwszy fundusz mający pomagać klientom w uzbieraniu środków potrzebnych na pielgrzymkę do Mekki.

Dzisiaj w Malezji działa 16 banków oferujących usługi finansowe zgodne z prawem koranicznym. Przede wszystkim jednak Malezja odpowiada za 60 proc. globalnego rynku obligacji Sukuk i jest jego niekwestionowanym liderem. Według danych PwC wielkość sektora obligacji islamskich wzrośnie w ciągu następnych dziesięciu lat trzykrotnie.

Malezyjski rząd chce by Kuala Lumpur stało się światowym centrum bankowości islamskiej. Od kilku lat trwa budowa Tun Razak Exchange (TRX), nowoczesnej dzielnicy usług finansowych. TRX ma zostać wybudowana do 2027 roku. Malezyjskie władze szacują, że inwestycja ta przyciągnie ponad 100 znaczących inwestorów, wśród których będą wiodące banki i międzynarodowe instytucje finansowe. Kuala Lumpur chce w ten sposób dołączyć do najważniejszych centrów finansowych na świecie i skutecznie konkurować z Londynem, Nowym Jorkiem oraz Tokio.

Dolary ropą płynące

O jak największy udział w rynku zabiegają również inne państwa regionu, a także kraje niemuzułmańskie. W lipcu 2015 r. najważniejsze światowe mocarstwa – Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Rosja, Chiny oraz Unia Europejska – zawarły historyczne porozumienie z Iranem. W zamian za zniesienie sankcji władze w Teheranie zobowiązały się do ograniczenia swojego programu nuklearnego.

Przed irańską bankowością otworzyły się nowe możliwości. Iran dysponuje ponad 500 miliardami dolarów aktywów. Irańska gospodarka i tamtejszy sektor finansowy są jednak bardzo niewydolne. Irańska bankowość była latami odcięta od globalnego sektora finansowego. Część aktywów została zamrożona za granicą na rachunkach banków centralnych krajów, z którymi Iran handlował ropą. Dodatkowo irański sektor bankowy nie radzi sobie z niespłaconymi kredytami. Przez nałożone sankcje wiele krajowych firm nie było w stanie spłacić zaciągniętych zobowiązań – według różnych szacunków kwota, której od krajowych firm nie mogą ściągnąć banki komercyjne przekroczyła 70 mld dolarów.

Irańskie instytucje finansowe od dawna czekały na podpisanie porozumienia znoszącego sankcje – czekając z jednej strony na nowe inwestycje infrastrukturalne zapowiadane przez rząd, a z drugiej na dostęp do zamrożonych aktywów. Ponadto przed 2012 r. Iran eksportował ropę do 21 państw. Po nałożeniu sankcji eksport ograniczono zaledwie do sześciu krajów. Rząd zamiast ograniczyć wydobycie podjął decyzję by wszystko magazynować. Ropą, której nie można było sprzedać zapełniano kolejne tankowce, traktując je jako dodatkową powierzchnię magazynową. Teraz pojawia się szansa na upłynnienie całych zapasów. Irańskie przedsiębiorstwa mają nadzieję, że środki z ropy zostaną wykorzystane przez rząd na nowe inwestycje infrastrukturalne, co napędzi rozwój gospodarki. A banki liczą na pozyskanie nowych klientów i odzyskanie przynajmniej części zaległości kredytowych.

Sankcje mają być znoszone stopniowo, w zależności od tego, jak Iran będzie wypełniał swoje zobowiązania dotyczące ograniczania programu nuklearnego. Zniesienie to ogromna szansa dla irańskiego sektora bankowego na wzmocnienie i odbudowę krajowego rynku finansów islamskich, a także okazja do wejścia nowe rynki w przyszłości. To z kolei może doprowadzić do jeszcze silniejszej rywalizacji o wpływy i przywództwo w regionie pomiędzy sunnicką Arabią Saudyjską a szyickim Iranem.

>>> Polecamy: Religia w świecie pieniędzy. Jezus i Mahomet byli socjalistami

Powstaje islamski megabank

Do roli światowego centrum usług finansowych opartych na prawie koranicznym aspirują również Indonezja i Turcja. Niezależnie od współpracy z Chinami przy projektach realizowanych przez założony przez Chiny bank AIIB, kraje te – we współpracy z saudyjskim Islamskim Bankiem Rozwoju (IDB) – chcą stworzyć międzynarodowy bank wspierający projekty infrastrukturalne.

Islamski Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (IBII) ma oczywiście działać zgodnie z prawem szariatu. Jego otwarcie zaplanowane jest na 2016 rok. Przedstawiciele IDB już rozpoczęli rozmowy z chińskim bankiem AIIB na temat wykorzystania islamskich usług finansowych przy projektach infrastrukturalnych planowanych przez AIIB. Na początku listopada doszło także do spotkania prezydenta Indonezji z prezesem AIIB.

Abayom Alawode, ekspert Banku Światowego, uważa, że główne rynki finansowe dostrzegły, iż bankowość islamska odgrywa coraz większą rolę w globalnym systemie finansowym. Jego zdaniem usługi oparte na prawie szariatu mają ogromny potencjał, zwłaszcza, że jest wiele państw na świecie z przewagą lub znacznym udziałem ludności muzułmańskiej jak Egipt, Indie, Pakistan, Maroko i Nigeria czy byłe republiki radzieckie, w których do tej pory nie wykorzystano potencjału bankowości islamskiej.

Wyspecjalizowane produkty dla muzułmańskich klientów oferuje już ponad 600 banków i instytucji w świecie. Trwa rywalizacja nie tylko o klientów z państw arabskich, zamieszkujących tereny Bliskiego Wschodu czy Azji Południowo-Wschodniej. Gra toczy się także o klientów niebędących muzułmanami, którzy coraz chętniej sięgają po produkty bankowości islamskiej traktując je jako ciekawą alternatywę w stosunku do tradycyjnych usług finansowych.

Dlatego właśnie banki islamskie wchodzą na rynki państw europejskich i afrykańskich i konkurują z bankami konwencjonalnymi. Zainteresowanie bankowością islamską rośnie w Luksemburgu, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Hongkongu czy Singapurze. Globalnym centrum islamskich finansów chce być Londyn. W Niemczech kolejne banki zaczynają oferować usługi zgodne z prawem koranicznym. Specjalne okienka bankowości islamskiej otwierają europejskie i amerykańskie banki, np. HSBC czy Citibank.

Wyzwania

Według analiz Międzynarodowego Funduszu Walutowego w poszczególnych krajach muzułmańskich obowiązują różne rozwiązania dotyczące funkcjonowania sektora finansowego. Brakuje zaś ujednoliconych rozwiązań, wśród których na szczególną uwagę zasługują kwestie dotyczące raportowania, systemów ratingowych czy nadzoru bankowego.

Banki islamskie są znacznie mniejsze od banków konwencjonalnych. Działają zazwyczaj na jednym lub dwóch rynkach. Ma to duży wpływ na przyciąganie zagranicznych inwestycji. Wiele międzynarodowych firm nie jest w stanie osiągać efektu skali na rynkach muzułmańskich i ze względu na ogromne zróżnicowanie przepisów w poszczególnych krajach decyduje się na ograniczoną obecność. Integracja finansów islamskich z globalnym systemem finansowym jest jednym z najważniejszych priorytetów trwającej obecnie tureckiej prezydencji w G20.

Kolejnym wyzwaniem jest brak wysoce wykwalifikowanych, anglojęzycznych pracowników, doskonale znających specyfikę usług bankowości islamskiej. Pozyskanie ich może zająć lata. Do tego dochodzi jeszcze niska jakość obsługi klienta oraz słabo rozwinięty rynek usług mobilnych.

W ciągu kilku lat islamskie aktywa mogą wzrosnąć o 50-75 proc. dochodząc do poziomu kilku bilionów dolarów. Pomimo, że jest to stosunkowo niszowy rynek, mający jedynie 1,5 – proc. udział w globalnym sektorze finansowym, cechuje go duży potencjał rozwoju. Rynek ten zapewne pozostanie niszą, ale będzie to nisza przynosząca coraz większe zyski.