Przełom na Bliskim Wschodzie? Państwo Islamskie przez rok straciło 22 proc. terytorium

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 marca 2016, 19:35
Syryjski bojownik
Terrorysta/ShutterStock
Terrorystyczna organizacja dżihadystyczna Państwo Islamskie straciła od początku ubiegłego roku 22 proc. swojego terytorium rozciągającego się na ziemiach formalnie należących do Syrii i Iraku - podał w środę specjalistyczny ośrodek badawczy IHS Jane's.

"Wojna obraca się przeciwko Państwu Islamskiemu. Między 12 stycznia a 15 grudnia 2015 roku Państwo Islamskie straciło kontrolę nad 14 proc. swego terytorium" - powiedział Columb Strack, jeden z analityków IHS zajmujący się Bliskim Wschodem.

"Nowe badania wskazują, że w ciągu trzech ostatnich miesięcy Państwo Islamskie straciło kolejne 8 proc. terytorium w stosunku do tego, które zajmowało 1 stycznia 2015" - dodał badacz.

IHS Jane's, który mieści się w Londynie, na podstawie danych z portali społecznościowych oraz informacji ze źródeł na miejscu, oszacował, że 14 marca 2016 roku Państwo Islamskie kontrolowało 73,44 tys. km kwadratowych.

W Iraku dżihadyści stracili duże terytoria wokół Ramadi na zachód od Bagdadu, a także wokół Tikritu, na północ od irackiej stolicy. Jednak największe straty ponieśli w Syrii.

"W 2016 roku zaobserwowaliśmy znaczące straty poniesione przez na północnym wschodzie między Rakką a Dajr az-Zaur. Rząd syryjski poczynił również postępy na zachodzie i znajduje się obecnie zaledwie pięć kilometrów od antycznego miasta Palmira, które zostało zdobyte przez dżihadystów w połowie 2015 roku" - powiedział Columb Strack

Po utracie w lecie zeszłego roku miastana granicy turecko-syryjskiej, które stanowiło dla ważny punkt przemytu, IHS Jane's zaobserwował, że Państwo Islamskie zaczęło odczuwać trudności finansowe, które doprowadziły m.in. do podniesienia różnych podatków na podległą mu ludność a także znaczącego obniżenia żołdu wypłacanego bojownikom.

"Trudności finansowe pogłębiły się od końca 2015 r. na skutek uderzeń lotnictwa rosyjskiego i koalicji pod wodzą USA na cele będące źródłami dochodów z handlu ropą" - uważa Strack.

>>> Czytaj też: KE: Nie będzie zbiorowego odsyłania ani deportacji uchodźców

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj