"Bell Helicopter proponuje Polsce produkt najwyższej próby, jeden z najnowocześniejszych na świecie śmigłowców szturmowych. Koszty operacyjne, czyli zakup, utrzymanie i serwisowanie są znacznie niższe niż w przypadku porównywalnych maszyn" - powiedział Hastings na konferencji prasowej.

Wiceprezes zapewnił, że śmigłowiec będzie zaoferowany z całym pakietem środków walki, programem szkolenia i serwisowania. Widzi też pole do współpracy z polskimi firmami. 

"Bell jest otwarty na współpracę przemysłową z kupującym. Może się ona opierać na udostępnieniu całej technologii serwisu oraz fabrycznych przeglądów technicznych" - zaznaczył Hastings.

Jego zdaniem, dodatkowym atutem propozycji amerykańskiego producenta jest możliwość połączenia pakietu z platformą UH-1Y czyli śmigłowcem wielozadaniowym z rodziny Bell Helicopter.

"Połączenie oby tych maszyn w ramach jednej oferty jest wyjątkowo korzystne cenowo, ponieważ mają one 85% wspólnych części. Dzięki temu można także wspólnie organizować szkolenia dla pilotów i obsługi technicznej dla obu typu maszyn" - wskazał wiceprezes.

Natomiast w rozmowie z ISBnews Hastings uściślił, że pole do współpracy z polskimi firmami jest spore. Dużo jednak zależy od ostatecznych decyzji Ministerstwa Obrony Narodowej (MON) i końcowej specyfikacji warunków zamówienia. 

"Wiemy, że wymogiem podpisania umowy na dostawę śmigłowców może być współpraca z krajowymi firmami, ale resort obrony jeszcze nie sprecyzował szczegółów. My najchętniej podzielilibyśmy się wiedzą z zakresu elektroniki, np. radarów, broni czy awioniki" - powiedział ISBnews wiceprezes. 

Hastings podkreślił, że Bell Helicopter czeka ze szczegółami oferty, aż MON sprecyzuje swoje oczekiwania i przedstawi szczegółową specyfikację zamówienia. 

"Wówczas będziemy mogli rozpocząć rozmowy z potencjalnymi partnerami. Wierzymy, że niedługo podpiszemy porozumienie o współpracy z należącym do Sikorsky'ego zakładem w Mielcu i innymi potencjalnymi partnerami" - poinformował wiceprezes. 

Według niego, zakres umowy z potencjalnymi partnerami, w tym m. in z Mielcem, będzie szeroki i zapewni wymianę informacji. Bell Helicopter nie wyklucza dodatkowo konieczności inwestycji w Polsce.

"Chcemy, by śmigłowce były składane w Polsce. Niezależnie od tego, który zakład wybierzemy jesteśmy gotowi na ewentualne inwestycje i zatrudnienie nowych pracowników. Należy niemniej pamiętać, że taka umowa może nie dać nowych etatów, ale uratować istniejące miejsca pracy, a to jest równie dużą wartością" - podsumował Hastings w rozmowie z ISBnews.

Ogłoszony przez Inspektorat Uzbrojenia program "Kruk" na zakup śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii obejmuje dostawę do 32 maszyn. Szacowany koszt może, według różnych źródeł, wynieść nawet 5 mld zł. 

>>> Czytaj też: 2500 zł na rękę dla szeregowca. MON stworzy 6 tys. nowych etatów