W rankingu najlepszych pracodawców podium, niezmiennie od 2012 r., zajmuje Google. Drugie miejsce przypadło Microsoftowi, zresztą nie po raz pierwszy, bo koncern z Redmond od 3 lat jest wiceliderem zestawienia. Trzecie miejsce zajęło w tegorocznym rankingu Apple. Jak się okazuje pogłoski o początku końca koncernu z Cupertino należy włożyć między bajki. Studenci kierunków technicznych wierzą w potencjał Apple tak bardzo, że od dwóch lat firma zajmuje 3 miejsce w rankingu Universum, detronizując BMW Group.

- Choć millenialsi deklarują, że bardzo bliska jest im kultura startupów, to ostatecznie decydują się na karierę w korporacji. Dlaczego? Bo te mają większe doświadczenie w zarządzaniu ludźmi i przeznaczają większe budżety na ich rozwój - tłumaczy Anna Węgrzyn, wieloletni praktyk HR i w firmie BPSC koordynująca wdrożenia systemu mHR wspierającego zarządzanie kapitałem ludzkim - Startupy kuszą świetną atmosferą, innowacyjnymi produktami, ale to korporacje inwestują najwięcej w pracowników i nowe technologie w obszarze HR – zarówno te wspierające zarządzanie kapitałem ludzkim, jak i media społecznościowe, które są naturalnym środowiskiem Y-greków. Oni to doceniają – dodaje Anna Węgrzyn.

Potwierdzać to może bardzo szybki awans w rankingu firmy doradczej Goldman Sachs, która zainwestowała w media społecznościowe i cyfrowe. Ta strategia opłaciła się, bo zaowocowała awansem aż o osiem miejsc w rankingu najlepszych pracodawców dla studentów kierunków technicznych.

Młode wilki zyskują na znaczeniu

Wśród przegranych znajdują się takie firmy jak Nokia, Philips, HP czy Motorola, które zanotowały dwucyfrowy spadek w rankingu. W przypadku Nokii jest to efekt problemów z jakimi boryka się firma po mariażu z Microsoftem, z kolei wizerunek HP ucierpiał z powodu podziału firmy na dwie spółki – HP Enterprise oraz HP Inc, co miało miejsce pod koniec ubiegłego roku. Większość dostawców oprogramowania utrzymało swoje pozycje sprzed roku, poza Oracle. Firma spadła aż o 6 pozycji zajmując 27 miejsce. Zaskakująca jest wysoka pozycja Huawei. Firma zadebiutowała w tegorocznym rankingu zajmując 57 pozycję, co dziwi o tyle, że jeszcze niedawno na rynkach zachodnich nie traktowano chińskiego producenta poważnie.

Huawei jest przykładem na to, że korporacje nie powinny czuć się bezpiecznie. Choć globalnie ich pozycja nie jest zagrożona, to już lokalnie na plecach odczuwają coraz mocniejszy oddech młodszej konkurencji. W Stanach Zjednoczonych nie przypadkiem to nie Apple i nie Microsoft dzierżą palmę pierwszeństwa w rankingu najbardziej pożądanych pracodawców. Studenci kierunków technicznych stawiają na Teslę, która pod wodzą Elona Muska przekształciła się w innowacyjną firmę motoryzacyjną. We Francji jednym z najbardziej pożądanych pracodawców jest założony w 2005 r. i działający w branży przemysłu kosmicznego Safran, a w Chinach liderem zestawienia jest Alibaba.com.

– Na całym świecie trwa walka o kompetencje, a w Europie jest to szczególnie mocno odczuwalne z powodów demograficznego niżu. Młode przedsiębiorstwa szukają więc sposobów na przyciągnięcie pracowników z korporacji. Niektórym z nich się to udaje. To wypadkowa ich innowacyjności i przekonania, że człowiek jest najważniejszym kapitałem firmy – tłumaczy Anna Węgrzyn z BPSC.

>>> Polecamy: Jak się nie dać przygnębieniu po stracie pracy? [PORADNIK]

Pieniądze to nie wszystko

Universum zapytało też studentów kierunków technicznych co jest ważne dla nich przy wyborze pracodawcy. Wyniki różniły się znacznie w zależności od lokalizacji, co jednak istotne, wbrew pozorom to nie perspektywa wysokich zarobków jest zawsze priorytetem. Równie ważne, a czasem nawet ważniejsze są inne kryteria. Dla przykładu w Japonii ważniejsza niż pieniądze jest atmosfera pracy a w Rosji szczególnie docenia się umiejętność określenia przez pracodawcę silnych stron pracownika.
Do podobnych wniosków (pieniądze nie są najważniejsze) skłania lektura raportu opublikowanego przez Reputation Institute. Wynika z niego, że głównym powodem zmiany przez millenialsów pracy nie są wbrew pozorom pieniądze (jedynie 4% wskazuje wynagrodzenie jako kluczowy element ich kariery w pierwszych 5 latach pracy), ale brak możliwości awansu, zbyt duża liczba nadgodzin, fakt, że kultura organizacji nie sprzyja pracy zespołowej oraz mała elastyczność pracy. 64% millenialsów gdyby miało taką możliwość, chciałoby okazjonalnie pracować z domu, a 66% zmieniłoby godziny swojej pracy.

- Dla pracowników z pokolenia Y najważniejsze są możliwości rozwoju, dlatego już na początku muszą mieć jasno wytyczone cele. Firma musi dobrze zdiagnozować ich potencjał i dopasować ich do stanowiska a także na bieżąco przekazywać informację o tym co pracownik robi dobrze a co źle. Jeśli tego nie zrobi, Y-grek nie zawaha się zmienić pracodawcy – tłumaczy Anna Węgrzyn z firmy BPSC dostarczającej rozwiązania wspierające zarządzanie kapitałem ludzkim.

Firmy wiedzy mogą więcej

Z badania Universum wyłania się jeszcze jeden bardzo ciekawy wniosek. Choć na liście najbardziej pożądanych przez studentów uczelni technicznych pracodawców dominują firmy technologiczne, w zestawieniu znalazły się też firmy doradcze i banki inwestycyjne. McKinsey&Company, The Boston Consulting Group, Accenture, PwC czy J.P. Morgan. Co warte podkreślenia, niektóre z nich zanotowały dwucyfrowy awans. Dla przykładu Deloitte awansował aż o 15 pozycji, Accenture o 14 a McKinsey – lider zestawienia firm doradczych, przesunął się o 13 miejsc wyżej w rankingu. Zdaniem Anny Węgrzyn z BPSC to dobra wiadomość – Jeśli na początku swojej kariery studenci chcą uczyć się od dobrych firm, które doradzają największym, najbogatszym korporacjom, to poradzą sobie świetnie w każdej organizacji i to od razu na wysokich stanowiskach - przekonuje Anna Węgrzyn z BPSC.

Ankietę Universum wypełniło ponad 260 tys. studentów z 12 krajów, m.in. Francji, Niemiec, Włoch, Japonii oraz Stanów Zjednoczonych.

>>> Czytaj też: Europejski rynek pracy kusi. Ile można zarobić?