"Polski rynek pracy wykazuje bardzo duże zróżnicowanie terytorialne. Wystarczy chociażby spojrzeć na wskaźniki makroekonomiczne. Na wschodnich terenach, średnie bezrobocie jest wyższe niż w całej Polsce. W czerwcu, w województwach lubelskim, podkarpackim, świętokrzyskim oraz podlaskim wynosiło średnio 11%, podczas gdy ogólnopolski odsetek to 8,8%" - powiedział prezes Maciej Witucki, cytowany w komunikacie.

W centralnej i północnej Polsce niemal 1/3 pracowników obawia się o zatrudnienie. Najwięcej rekrutacji planują pracodawcy z zachodniej części kraju, a najmniej bo 24% firm planuje zatrudniać w województwach świętokrzyskim, podkarpackim, lubelskim i podlaskim, podano także.

"Z najnowszego raportu 'Barometru Rynku Pracy VI', który w całości opublikujemy na koniec sierpnia wynika, że na rynku pracy utrzymuje się historyczny podział na Polskę A i B. Co prawda granice tego podziału są elastyczne i się przesuwają, ale mimo to pozostają widoczne. Wynika to głównie z mniejszej aktywności inwestycyjnej firm na wschodnich terenach, co skutkuje m.in. mniejszą ilością nowych miejsc pracy" - dodał Witucki.

>>> Czyta też: Młodzież, która nie robi zupełnie nic. Oto europejskie pokolenie NEET-sów

W regionie południowo-zachodnim, czyli na Dolnym Śląsku i w Opolskiem, aż 88% mieszkańców jest spokojnych o obecne miejsce pracy, a tylko co ósmy obawia się jego utraty, podano również. 

"W województwach zachodnio-pomorskim, lubuskim i wielkopolskim tylko 17% pracowników nie jest pewnych swojego zatrudnienia. Warto dodatkowo zwrócić uwagę, że w regionach wschodnim, centralnym i północnym nastroje pracowników pogorszyły się w porównaniu do wyników poprzedniego Regionalnego Barometru Rynku Pracy. W I kwartale tego roku tylko co dziesiąty pracowników mieszkający na Wschodzie obawiał się straty pracy, w Centrum ten odsetek wynosił 15%, a na Północy 23%" - czytamy w komunikacie.

Zapotrzebowanie na pracowników będzie największe w zachodniej części Polski. W województwach wielkopolskim, zachodniopomorskim i lubuskim aż 36% firm planuje rekrutacje, a na Dolnym Śląsku i w Opolskiem 35% Nieznacznie mniej będzie ich w regionach kujawsko-pomorskim, pomorskim i warmińsko-mazurskim – 30% firm. Najmniej procesów naboru, podobnie jak w poprzednich edycjach badania, będzie we wschodniej Polsce, podano również.

"Niski poziom nowych rekrutacji na wschodzie Polski jest wynikiem wieloletnich uwarunkowań rynkowych i inwestycyjnych. Odpowiedzią na ten problem może być migracja pracowników z terenów nasyconych kadrą, do tych gdzie zapotrzebowanie jest większe. To w obecnych warunkach rynku pracownika powinno być prostsze, stąd istnieje duże prawdopodobieństwo, że zjawisko migracji wewnętrznej za pracą się spotęguje" - podsumował pełnomocnik zarządu Krzysztof Inglot, również cytowany w komunikacie.

Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie Work Service S.A. przez instytut Millward Brown za pomocą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych CATI w czerwcu i lipcu 2016 roku.

>>> Polecamy: Rynek pracy w świetnej kondycji. Pytanie, ile w tym prawdy, a ile statystyki