statystyki

Podatek handlowy zapłacą… dostawcy. Biedronka, Lidl i Tesco naciskają na producentów

25 sierpnia 2016, 06:45 | Aktualizacja: 29.08.2016, 17:03
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Biedronka

Biedronkaźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Bartek Sadowski

Sieci handlowe przygotowują się na wejście od 1 września nowej daniny, przekonując producentów, z którymi współpracują do udzielenia dodatkowych rabatów.

Reklama

Reklama

Kolejne firmy handlowe idą w ślady Stokrotki, która już pod koniec lipca bezceremonialnie wysłała do swoich dostawców pismo, w którym dała do zrozumienia, że w związku z nowym podatkiem liczy na udzielenie dodatkowego rabatu na towary, bo inaczej będzie musiała zmienić zasady współpracy i ograniczyć zamówienia.

– W ostatnim czasie otrzymaliśmy pisma od kilku sieci. Umowy handlowe zobowiązują nas jednak do nieujawniania ich nazw – informuje Adrianna Sapińska, dyrektor marketingu Grupy Mlekovita.

Udało nam się jednak nieoficjalnie dowiedzieć od innych producentów, że rabatów domaga się większość dużych sieci o zasięgu międzynarodowym, w tym m.in. Biedronka, Lidl, Carrefour czy Tesco. Dostawcy przyznają jednak, że firmy te występując z propozycją zmiany warunków współpracy nie powołują się już tak wprost jak Stokrotka na podatek handlowy. Mowa raczej o zmieniających się warunkach na rynku na mniej korzystne, co przekłada się na rentowność biznesu.

Aleksandra Robaszkiewicz, PR Manager Lidl Polska zapewnia jednak, że sieć nie wystosowała tego typu próśb do swoich dostawców. - Naszą strategią nieodmiennie jest dostarczanie naszym klientom wysokiej jakości produktów w atrakcyjnych, niskich cenach – cel ten osiągamy dzięki skali naszych zamówień oraz długofalowej współpracy z naszymi dostawcami - informuje w przesłanym oświadczeniu.

– Nasi kupcy, ale i dostawcy na bieżąco ustalają aktualne warunki handlowe. Szczegóły kontraktów oraz rozmów pozostają jednak wewnętrzną kwestią nas i naszych partnerów handlowych – słyszymy w biurze prasowym Tesco Polska. Podobnie wysyłane do dostawców pisma tłumaczy Alfred Kubczak, dyrektor ds. korporacyjnych w firmie Jeronimo Martins, będącej właścicielem Biedronki. – To normalne postępowanie w kontraktach z długoletnimi parterami handlowymi – dodaje.

>>> Czytaj też: Dochody z podatku sklepowego zagrożone? Resort finansów nie widzi problemu

Żądania sieci, jak podkreśla Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności, są na ogół podobne. Oczekują obniżki cen towaru o wielkość podatku handlowego, który zacznie obowiązywać od początku września. Zgodnie z przepisami stawka na poziomie 0,8 proc. ma obowiązywać od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie, a 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł.

– Niektóre sieci oczekują, że nowe dla nich obciążenie dostawcy pokryją w całości, czyli obniżą koszt dostarczanych produktów o 1,4 proc. Przy takim upuście sieć wręcz zyska. Podatek ponosi bowiem dopiero od pewnego poziomu sprzedaży – dodaje Andrzej Gantner.

Z naszych rozmów z dużymi dostawcami wynika, że nie zamierzają ulec sugestiom handlowców. – Nie widzimy podstaw do zmiany postanowień kontraktu, który w naszym przypadku jest na czas nieokreślony. Nie obawiamy się też z tego powodu restrykcji. Wywiązujemy się bowiem z dostaw bez zastrzeżeń – słyszymy od jednego z producentów działających w branży mlecznej.

Wezwanie sieci do naliczenia rabatu zignorował też na razie Jacek Dziubiński z John King Polska, największej w Polsce hurtowni importowanego piwa. – Wkrótce spotykam się z jedną z firm handlowych. Zamierzam ją poinformować, że jestem skłonny przystać na propozycję, ale jednocześnie zmienię na swoją korzyść cennik – uzupełnia.

Żądaniom sieci będzie też opierać się branża mięsna. – Nie dziwi mnie to. W naszym sektorze nie ma miejsca na upusty. Przypominam, że marże od dłuższego już czasu sięgają 1–2 proc. – komentuje Piotr Zdanowski z Zakładu Mięsnego Wierzejki.

Andrzej Gantner przypomina, że duzi producenci dysponujący znaną i pożądaną przez konsumentów marką wyjdą z sytuacji obronną ręką. – Konsekwencje wprowadzenia podatku w największym stopniu poniosą mali i średni wytwórcy, którym kontrakty mogą nie zostać przedłużone, jeśli nie przystaną na nowe warunki lub wcześniej wypowiedziane – podkreśla.
Dla firm, które nie mają wielu odbiorców, oznacza to pogorszenie płynności, która może doprowadzić do upadłości. Taki scenariusz może też dotknąć firmy, które ostatecznie ulegną sieciom.

Andrzej Faliński przyznaje, że sieci handlowe nie mają z czego zapłacić nowego obciążenia, dlatego szukają sposobu na przerzucenie go na kogoś innego. Przy deflacji i trwającej wojnie cenowej skupienie się w tego rodzaju działaniach na kliencie jest bardzo trudne. – Niestety już niedługo z półek sklepowych mogą zacząć znikać mali dostawcy. Podatek to niejedyna regulacja, z którą będą musiały zmierzyć się sieci. Istnieje realna groźba wprowadzenia choćby zakazu handlu w niedziele – dodaje.

Sieć zapewnia, że nie wystosowała takich próśb jak Stokrotka do swoich dostawców.

- Naszą strategią nieodmiennie jest dostarczanie naszym klientom wysokiej jakości produktów w atrakcyjnych, niskich cenach – cel ten osiągamy dzięki skali naszych zamówień oraz długofalowej współpracy z naszymi dostawcami – podkreśla Aleksandra Robaszkiewicz PR Manager Lidl Polska.

>>> Czytaj też: Polska branża spożywcza tonie w długach. Rekordzista ma do oddania 7,8 mln zł

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Reklama

  • Piotr(2016-08-25 08:24) Odpowiedz 4312

    Sieci nie mają z czego płacić bo 0,8% podatku pochłania ich zyski netto a marże na poziomie 1-2%. Co za bzdury. Pani Patrycjo naprawdę nie ma Pani do siebie szacunku firmując taki przekaz?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Konrad(2016-08-25 07:56) Odpowiedz 3521

    Czemu nie ma kar dla sieci handlowych za takie działania z pozycji siły wobec słabszych dostawców? Np do wysokości 3% rocznego obrotu ;) Wtedy by tego nie było. ..

  • 6mek(2016-08-25 08:37) Odpowiedz 3323

    Zakaz handlu w niedziele bedzie straszny. Przychody spadna o 1/7, bo przeciez ludzie przestana jesc w niedziele...

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • gość(2016-08-25 10:17) Odpowiedz 262

    Dostawcy muszą się łączyć i zakładać własne sklepy. Innego wyjścia nie ma. Inaczej sieci handlowe bądą cały czas szantażowały.

  • poli(2016-08-25 12:21) Odpowiedz 2427

    Lidl niech się zabiera do niemiec..............w niedziele powinien być zakazany handel dla sieci!!!!!!!!!!! brawo !!!!!!!!!!! tak jak jest w normalnych krajach . Polacy nie róbcie spacerów Rodzinnych po centrach handlowych w święta to jest żałosne ....

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Antoni(2016-08-25 08:01) Odpowiedz 2419

    Dostawcy pójdą do polskich sieci i markety pozostaną na lodzie. Po co im to ?

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • sieci już to przerabiały(2016-08-25 08:22) Odpowiedz 212

    Był już taki okres, że sieci wydrenowały mniejszych producentów poprzez narzucenie niekorzystnych umów i dziś te same sieci doskonale wiedzą, że w dłuższym okresie się im to nie opłaca bo nagle musiały przybiec (dosłownie) z powrotem do dużych graczy na warunkach znacznie gorszych. Co do odpowiedzialności za podatek to takie ustawianie (pisma itp.) spełniają swoją funkcję tylko na początku (w tym informacyjną) natomiast w dłuższym okresie i tak się to rozmywa i ciężko będzie ustalić kto i w jakiej części kryje podatek. Najzwyklej wejdzie on w koszta całego łańcucha. Najpewniej skończy się tym, że 1/3 zapłacą dostawcy, 1/3 sieci i 1/3 konsumenci. Dziś nikomu w tym przede wszystkim sieciom nie opłaca się zniszczyć mniejszych dostawców. Sieci wręcz wolą dziś wywrzeć presję by zwiększano dostawy a jest to możliwe tylko poprzez doinwestowanie czyli muszą być rentowne.

  • oko(2016-08-25 10:18) Odpowiedz 160

    W takich sytuacjach wychodzi jak ważną rzeczą jest zrzeszenie producentów. Członkowie takiego zrzeszenia solidarnie nie zgodziliby się na narzucane przez sieci warunki. Będąc razem stanowią siłę. Aż dziw bierze, że nie ma (nie słyszałem) o zrzeszeniu skupiającym dostawców wielkich sieci handlowych.

  • piniusz(2016-08-25 10:38) Odpowiedz 163

    ciekawe czy o rabaty, sieci w Polsce wystąpiły do zagranicznych dostawców czy tylko polskich

  • jacezar(2016-08-25 09:01) Odpowiedz 1413

    @sieci już to przerabiały. Duzo racji. Dodam do tego jeszcze, że i sieci i dostawcy przerzucą straty w wysokiej części na koszty pracownicze, czyli inaczej nie będzie premii i podwyżek. A akcjonariusze sieci i dostawców dostaną mniej dywidend czyli będzie mniej pieniędzy na kolejne inwestycje lub konsumpcje. Suma summarum CAŁY podatek rozłożony zostanie równomiernie na całe społeczeństwo. Każdy straci

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • b22(2016-08-25 11:41) Odpowiedz 111

    Skończy się to pewnie na mniejszej zawartości "cukru w cukrze" , "mleka w mleku" , albo zmniejszy gramaturę towrów itd, klient to wszystko zapłaci, bo kto ma to zapłacić. Pieniądze nie biorą się z niczego!

  • dsf3223(2016-08-25 10:14) Odpowiedz 920

    a mnie jako klientowi to lotttoooo :)

  • ABC(2016-08-25 13:58) Odpowiedz 97

    Dlaczego prezes wprost nie wprowadził wzrostu wszystkich podatków o 20% aby popierać ukochaną patologię społeczną? Byłoby prościej.

  • realista(2016-08-25 23:50) Odpowiedz 910

    Tak rządzi socjalistyczny PiS. Przecież musi z czegoś pokryć program 500+ wspierający patologię i zniechęca do pracy. Zamiast obniżyć ludziom podatki, to oni najpierw zabiorą ludziom 700, a później oddadzą 500. Głupi lud to jednak łykną.

  • Byku(2016-08-26 11:45) Odpowiedz 31

    Takie działania podlegają pod kartele i trusty a to trzeba tępić ogniem i mieczem.

  • krkl(2016-09-05 16:23) Odpowiedz 00

    Czysta utopia - podatek liczony o wielkości obrotu zamiast od dochodu ??? Z takim podejściem jeszcze dłuuuugo u nas nie będzie normalnie

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze