statystyki

Jak będzie wyglądać Polska w 2023 roku, jeśli plan Morawieckiego wypali?

14 września 2016, 06:20
Źródło:obserwatorfinansowy.pl
Warszawa, Polska

Warszawa, Polskaźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: PIOTR MALECKI

Rzeka pieniędzy na inwestycje prorozwojowe, elektryczne autobusy w miastach, nowe mieszkania na wynajem, ale wciąż wlokące się pociągi towarowe - tak może wyglądać Polska w 2023 roku jeśli spełnią się zapowiedzi z XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Reklama

Reklama

Dotychczas Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, zwany potocznie planem Morawieckiego, przewidywał, że pula wydatków rozwojowych może sięgnąć biliona złotych. Okazuje się jednak, że może być dwa razy większa, jeśli uwzględnić nowe obszary wydatków.

– Zleciliśmy niedawno podsumowanie wszystkich wydatków rozwojowych do 2023 roku i myślę, że wyjdzie około 2 bln złotych – mówi „Obserwatorowi Finansowemu” wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński.

– Wiemy już, że wydatki do 2020 wyniosą 1,5 bln złotych, a więc do końca rozliczenia obecnej perspektywy unijnej do 2023 roku powinno być odpowiednio więcej. Nowe szacunki wynikają z tego, że głębiej posiedzieliśmy nad finansami i dołączyliśmy te wydatki, które na świecie uważa się za prorozwojowe w ochronie zdrowia, edukacji czy budżetach samorządów – wyjaśnia wiceminister.

Przedstawiony w lutym plan Morawieckiego przyniósł też listę ośmiu projektów flagowych o efektownych nazwach. Program „Żwirko i Wigura” zapowiada budowę polskich dronów, program „Batory” budowę polskiego promu pasażerskiego, „Luxtorpeda 2.0” budowę szybkich pociągów, „Polski Kombajn Górniczy” jest zapowiedzią zwiększania potencjału eksportowego maszyn górniczych i budowlanych. Do tego doszło „Centrum Rozwoju Biotechnologii im. Kazimierza Funka”, program „Polskie wyroby medyczne”, „Cyberpark Enigma” oraz program „Miasta Średniej Wielkości Centrami Zaawansowanego Outsourcingu”.

Z wymienionych ośmiu punktów głośno tylko o programie „Batory”. W czerwcu podpisano list intencyjny, z którego wynika, że polskie stocznie mają wybudować dwa promy pasażersko-samochodowe dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Pierwszy ma być gotowy w 2019 roku.

– Ta lista nie jest wyryta w kamieniu. Podchodzimy do niej elastycznie i nie wykluczamy, że pewne inicjatywy nie zostaną zrealizowane, ale też, że pojawią się zupełnie nowe. Wszystko zależy od sektora prywatnego. To on będzie realizować odpowiadające mu przedsięwzięcia, a nie rząd. Naszą rolą jest np. ogłoszenie programu badawczo-rozwojowego dla konkretnych branż np. dla kolei, dla pojazdów elektrycznych, a resztą zajmą się firmy – wyjaśnia Jerzy Kwieciński.

Elektryczne autobusy eksportowe

Takim pomysłem, który nie znalazł się w lutowej prezentacji wicepremiera Morawieckiego, a teraz o nim głośno jest elektromobilność – czyli plan budowy polskich autobusów elektrycznych.

– Chcemy mieć konkurencyjny cenowo, wybitny jakościowo, świetny eksportowo produkt, który najpierw będzie przetestowany na rynku beta, na rynku polskim we współpracy z samorządami, a następnie stanie się naszym flagowym towarem eksportowym – mówiła w Krynicy Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju. Obecność w tym samym panelu menadżerów Solarisa i Ursusa potwierdzała zaś, że ten impuls pochodzący od rządu nie trafi w próżnię.

Faktycznie autobusy elektryczne mają wiele zalet: są ekologiczne, ciche i choć droższe w zakupie to tańsze w utrzymaniu od tradycyjnych. Konkretne liczby przytoczył Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli. W czasie testów w jego mieście okazało się, że średni koszt eksploatacji autobusu z silnikiem Diesla to 110 zł na 100 km. Autobus elektryczny ten sam dystans przejeżdża za 42 zł z włączoną klimatyzacją.

Wszyscy podkreślali, ze Polska ma tylko rok do dwóch lat na stworzenie standardów, które może narzucić tej młodej branży.

– Ten program może wytworzyć cały łańcuch wartości: od napędów poprzez baterie, które może będziemy w Polsce produkować, poprzez autobusy i infrastrukturę. Bez udziału sektora energetycznego nie uda się go jednak przeprowadzić – oceniał prof. Grzegorz Benysek, dyrektor Instytutu Inżynierii Elektrycznej.

Jego zdaniem konieczny jest odbiór i ponowne wykorzystanie zużytych baterii z autobusów przez firmy energetyczne, co pozwoli obniżyć koszty jednostkowe pojazdu. Wypracowanie takiego modelu biznesowego jest bardzo ważne, bo produkcja ogniw do baterii może nam się nie udać, jak nie udała się jeszcze nikomu w Europie. Wówczas przewagą polskiego autobusu elektrycznego musiałoby być umiejętne zintegrowanie ogniw z Dalekiego Wschodu z jak największą ilością innych polskich komponentów i opracowanie systemu ładowania w czasie eksploatacji.

Szukanie działek na Mieszkanie plus

Sam minister rozwoju Mateusz Morawiecki promował program Mieszkanie plus – czyli budowę mieszkań na wynajem (z opcją dojścia do własności) na gruntach samorządów i spółek Skarbu Państwa. W ferworze dyskusji podał nawet przykładowe kwoty.

– W sytuacji, w której będziemy budować za 2500-3000 zł za mkw. i sprzedawać w Siedlcach za 3000-3500 zł, w Łodzi za tyle samo, a nie 4000 zł, w Krakowie za 4500-5000 zł a nie za 5000-6000 zł, a w Warszawie za 4500-5000 zł a nie za 6,8 czy 25 tysięcy złotych, to ten kapitał będzie zaoszczędzony dla o wiele bardziej produktywnych sektorów – wyjaśniał.

Wyliczenia te skomentował na gorąco „Obserwatorowi Finansowemu” Grzegorz Kiełpsz, prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

– Myślę, że można liczyć na 10 proc. spadek cen. Jeżeli mieszkanie na warszawskim Tarchominie kosztuje teraz 6500 zł za mkw. z VAT i odejmiemy od tego marżę dewelopera, która wynosi średnio 10 proc. to zostaje nam 5850 zł. Jeśli od tego odjąć 1-2 proc. koszty marketingu i sprzedaży to zostaje finalnie minimum 5700 zł – mówił.

– Oczywiście da się taniej. Już teraz jeden z deweloperów w Kobyłce buduje mieszkania komercyjne za 3600 zł za metr kwadratowy z VAT. Cena 4000-4500 zł może być do osiągnięcia na przedmieściach Warszawy, góra na Odolanach, choć tam trzeba się też liczyć z dużymi wydatkami na infrastrukturę – dodał.

Koniec końców i tak wszystko będzie zależeć od udostępnienia gruntów przez samorządy i spółki pod kontrolą państwa.

Mirosław Barszcz, prezes BGK Nieruchomości powiedział „Obserwatorowi Finansowemu”, że wstępne szacunki mówią, że do programu może nadawać się nawet kilka tysięcy działek.

– Jednak takich, które idealnie pasowałyby do taniego najmu w zasobach Skarbu Państwa nie ma zbyt dużo. Raczej mamy drogie działki w centrach miast, które trzeba sprzedać aby kupić inne, stąd taki nacisk na zaangażowanie do programu samorządów, których zasoby wydają się znacznie ciekawsze – mówi Mirosław Barszcz.

Prezes BGK Nieruchomości podkreślał, że zainteresowane udziałem samorządy zostaną potraktowane jak partnerzy komercyjni. Wartość ich gruntów zostanie wyceniona rynkowo i dostaną certyfikaty inwestycyjne przynoszące określony dochód. Fundusz dysponuje 5 mld złotych, ale w razie dużego zainteresowania dzięki dźwigni finansowej można zwiększyć tę kwotę nawet do 20 mld zł.

Kolej ma dość remontów

Optymizmu w Krynicy nie prezentowali tylko odpowiedzialni za kolej, a szczególnie za przewozy towarowe. Pociągi towarowe po polskich szynach poruszają się z prędkością 25 km na godzinę, stąd opłacalne są tylko duże przewozy i to najlepiej powyżej 750 km. Cała reszta ląduje na TIR-ach, które zużywają w szybkim tempie drogi.

Mimo, że w tej perspektywie unijnej kolej jest faworyzowana kosztem dróg to trzeba jeszcze jakoś te pieniądze wykorzystać i pozbyć się nawyków zamykania linii kolejowych na czas remontów trwających wieczność.

– My od dawna zgłaszamy, że nie musimy jeździć w ciągu dnia. My możemy jeździć w nocy, w niedzielę i święta, ale w taki sposób żeby szlak był przejezdny, a nie zdarza się przecież żeby wykonawcy w naszym kraju remontowali coś 24 godziny na dobę. Róbmy to tak, żeby szlaki kolejowe były przejezdne – apelował Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo.

Reklama

Reklama

  • ABC(2016-09-14 08:24) Odpowiedz 11526

    Druga Japonia? Drugi Singapur? Druga Austria? Nie! Druga Grecja! Ale patologii społecznej będzie wspaniale i jeszcze wspanialej - przecież to dla nich ludzie ciężko pracują.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Maxx (2016-09-14 08:06) Odpowiedz 10221

    A jak bedzie wygladac Polska jesli plan nie wypali a inwestorzy na samo wspomnienie o Polsce beda uciekac w poplochu?

  • PIS to nie prawica(2016-09-14 08:25) Odpowiedz 9119

    no jak. tak jak przed 89. w końcu wracamy do starych utartych wzorców państwa socjalistycznego i centralnie sterowaną gospodarką i brakiem perspektyw dla ludzi. a tak na serio to za rok bądź skończy się rozpasanie jak podliczą wydatki i wpływy do budżetu

  • Apf 57 (2016-09-14 10:11) Odpowiedz 7614

    W roku 2023 to możemy być bardzo zadłużeni

  • RICO(2016-09-14 13:45) Odpowiedz 545

    Jestem realistą i w tej strukturze unijnego zwyrodnialstwa i przewiduję dla Polski wyjątkowo wysokie zadłużenie ! Będziemy być może spuszczać już wodę w toalecie przy pomocy komóry za które każą nam zapłacić kredytem przez kolejne 25 lat.Wątpliwy rozwój,wolę tradycyjny kibel,nawet z drewnianym serduszkiem niż narzucone mi zobowiązanie na rzecz któregoś bankstera ! Wiecie gdzie mam taki rozwój ?

  • Work Buy Consume Die(2016-09-14 09:11) Odpowiedz 476

    Będą piękne budynki, nowoczesna infrastruktura, technologiczny boom, tylko ludzie biedni i mogący sobie co najwyżej te "cuda" pooglądać... No chyba, że do tego czasu się nadmiar biedoty jakos wyeliminuje..

  • Karol(2016-09-14 09:35) Odpowiedz 3227

    Dywagacje typu co bedzie, gdy cos tam wypali, to czysta fikcja, skoro prawdopodobienstwo tego, co ma wypalic jest w kontekscie konkretnych dzialan rzadu znikome. Bedzie w kazdym razie gorzej, niz by moglo byc przy kontynuacji w miare rozsadnej polityki poprzedniego rzadu.

  • Cansis(2016-09-14 08:36) Odpowiedz 214

    A co z Polską Gwiazdą Śmierci ? :D

  • Budyń(2016-09-14 09:17) Odpowiedz 2110

    Akurat autobusy elektryczne - miejskie - to całkiem realny i dobry pomysł.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Remora(2016-09-14 08:42) Odpowiedz 1912

    "W kampanii wyborczej PiS wiele mówił o standardach i przywróceniu kompetentnej klasy urzędniczej. Misiewicz to jeden z przykładów, że PiS łamie standardy w skali nieporównywalnej ze swoimi poprzednikami. I pokrywa to pychą, butą i bezczelnością. Być może niedługo kolejne zastępy Misiewiczów będą kierowały przedsiębiorstwami, bankami, urzędami, teatrami, muzeami. Być może jakiś Misiewicz zasiądzie za sterami samolotu." - fragment artykułu.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Jubiler z Genewy(2016-09-14 09:15) Odpowiedz 183

    Dlatego w perspektywie paru lat będą spadać ceny nieruchomości. Niezależnie od tego ile tych "tanich" mieszakń wejdzie na rynek i tak powstanie nadpodaż w stosunku do zapotrzebowania.

  • gilermo(2016-09-14 08:19) Odpowiedz 1711

    Zapomniał dodać : Narodową Polską Orbitalną Stację Kosmiczną, technologię przedłużającą życie w zdrowiu do 200 lat, niezwykle skuteczny lek na wszystkie nowotwory, techniki uzyskiwania przez dzieci IQ 200 oraz pięciokrotnie szybszego opanowania programu nauczania...

  • md(2016-09-15 09:28) Odpowiedz 1338

    A ja uwazam ze w Polskie reformy podazaja we wlasciwym kierunku. Gdyby bylo inaczej to Parlament Europejski by nas nie atakowal. PE atakuje Polske i Pis poniewaz przestalismy w koncu im sie klaniac i robic wszystko pod dyktando Niemiec . W koncu zaczelismy robic co jest dobre dla Polski i Polakow . Zenada jest tylko to ze poslowie PO szczuja na Polske, no ale czego mozna sie sprzedawac od sprzedawczykow . Oni dbaja tylko o wlasne posadki i boja sie odlaczenia od koryta. Trzymaj sie Pis , czas aby w koncu ktos zadbal o polskie interesy .

  • pissuar(2016-09-14 10:44) Odpowiedz 1341

    Będzie pomnik Prezesa i jego brata na każdym rogu ulicy a apel smoleński będzie obowiązkowo co godzinę dla każdego. Każdy o pełnej godzinie będzie musiał przerwać pracę, naukę czy cokolwiek innego i zwrócony twarzą w stronę smoleńska będzie musiał bić czołem o podłogę przez 5 minut

  • peter(2016-09-14 14:19) Odpowiedz 125

    forsal.pl dużo zarabiacie za te sponsorowane artykuły propagandowe? Obietnice PiS niczym się nie różnią od obietnic PO, a ciemny lud łyka wszystko jak młody pelikan.

  • mm(2016-09-14 17:39) Odpowiedz 818

    Za to za PO byli byśmy USA, na forum widzę typowe polskie jęczenie, Polska hołota, która pogardzał MIłosz, a Piłsudski kazał trzymać bat nad nią, aby polskie państwo się nie rozpadło. Nie narzekajcie, nie jęczcie, tylko sami działajcie w strukturach partyjnych i wprowadzajcie swoje pomysły. Zresztą jaki naród taki rzad.

  • e57jr(2016-09-14 09:34) Odpowiedz 827

    W Polsce bedzie druga Anglia - zostaną wykształciuchy robotnicy wyjada zagranice a w ich miejsce przybędą imigranci z ukrainy mołdawi itp .... w sumie juz to sie dzieje

  • Kononowicz(2016-09-14 10:29) Odpowiedz 733

    Niczego nie będzie!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze