Zamach w Berlinie: Brytyjczycy zbierają pieniądze dla rodziny polskiego kierowcy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 grudnia 2016, 18:33
Berlin ciężarówka
Berlin ciężarówka/PAP
Ponad 55 tys. funtów zebrano już dla rodziny zamordowanego polskiego kierowcy Łukasza Urbana, który został znaleziony w szoferce ciężarówki wykorzystanej do zamachu na jarmarku świątecznym w Berlinie. Zbiórkę na stronie Gofundme zainicjował brytyjski kierowca.

Inicjatywę, zapoczątkowaną we wtorek, do popołudnia w czwartek wsparło ponad 3,8 tys. osób. Obecny cel zbiórki wyznaczono na nieco ponad 191 tys. funtów - wynika z informacji zamieszczonej na stronie portalu. Akcja cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem; tylko pierwszego dnia zebrano prawie 32 tys. funtów.

Inicjator akcji - brytyjski kierowca ciężarówki David Duncan - napisał na stronie, że "choć nie znał Łukasza, to okoliczności jego śmierci nim wstrząsnęły i nie jest w stanie wyobrazić sobie, jak czuje się jego rodzina w tym strasznym czasie".

"Więc sam jako kierowca zdecydowałem się zwrócić do społeczności kierowców ciężarówek i nie tylko, aby w jakiś sposób pomóc" - oświadczył.

"Żadne pieniądze nie zwrócą Łukasza, ale miejmy nadzieję, że pomogą jego rodzinie w tym, co konieczne" - oznajmił Duncan.

Także w czwartek poinformowano, że na portalu change.org zamieszczono petycję do prezydenta Niemiec Joachima Gaucka w sprawie przyznania Orderu Zasługi (Bundesverdienstkreuz) polskiemu kierowcy.

W petycji napisano, że Łukasz Urban stracił życie "próbując powstrzymać terrorystę przed najgorszym". Powołano się na ustalenia, że polski kierowca walczył ze sprawcą zamachu, który zadał mu ciężkie obrażenia, a w końcu zastrzelił. "Tym bohaterskim działaniem (Łukasz Urban) prawdopodobnie uratował życie wielu ludziom" - napisano w petycji.

W poniedziałek na jarmarku w Berlinie ciężarówka wjechała w ludzi, zabijając 11 osób i raniąc ok. 50. Dwunastą ofiarą śmiertelną jest polski kierowca, którego ciało znaleziono w szoferce. Wszystko wskazuje na to, że zamachu dokonał 24-letni imigrant z Tunezji Anis Amri, który jest poszukiwany listem gończym w całej Europie.

>>> Czytaj też: Zamach w Berlinie: Niemcy chcą przyznać Order Zasługi polskiemu kierowcy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj