Kosztowne święta. 80 proc. Polaków dorabia, by pokryć długi

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
20 stycznia 2017, 21:01
Święta i Nowy Rok znacznie odchudziły portfele Polaków. Wiele osób zaciągnęło pożyczki na organizację wigilijnej kolacji. Teraz szukają dodatkowej pracy, żeby odrobić poświąteczne długi. Dorabia nawet cztery piąte Polaków.

Po obfitym grudniu, świątecznych prezentach i hucznym Sylwestrze przychodzi chudy styczeń. Dla wielu Polaków początek roku to czas wyrównywania zwiększonych rachunków. Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie aplikacji rekrutacyjnej Jobsquare, coraz więcej Polaków poświąteczną dziurę w domowym budżecie zapełnia pieniędzmi z dodatkowej pracy.

W 2016 roku, według badań IBRIS, przeciętna polska rodzina wydała na Boże Narodzenie około 1475,80 złotych. To o ponad 112 złotych więcej niż rok wcześniej. Wielu Polaków nie stać na pokrycie zwiększonych wydatków z bieżących pieniędzy, dlatego często zaciągają pożyczki z sektora pozabankowego. Zainteresowanie takimi ofertami w okresie świątecznym jest większe aż o 26 proc., a średnia wartość tego typu kredytu wzrasta o 17 proc. A liczba nowych klientów – jak pokazują badania wzrosła w 2016 roku o ponad 15 proc. – w porównaniu do 2015 roku. Kredyty, dodatkowe wydatki i długi styczeń. Jak znaleźć na to pieniądze? Podstawowa pensja w wielu domach nie starcza.

Między innymi dlatego Polacy tak chętnie chwytają się prac dodatkowych. Jak wskazują badania przeprowadzone przez pracownię SW Research, na zlecenie aplikacji Jobsquare, aż .

Wśród dodatkowych zajęć Polacy najczęściej wybierają pracę fizyczną (21 proc.). Dominuje budowlanka i remonty, prace magazynowe. Choć fizyczna, to jej podjęcie deklarują najczęściej ludzie ze średnim (43 proc.) oraz wyższym (43 proc.) wykształceniem. Nieznacznie dominują kobiety, które stanowią 53 proc. dorabiających.

Wielu Polaków szuka pracy dodatkowej nie tylko w okresie poświątecznym. – Pokazują to badania, które zleciliśmy, ale także aktywność użytkowników naszej aplikacji kojarzącej pracodawców i pracowników – tłumaczy Marcin Fiedziukiewicz twórca aplikacji rekrutacyjnej Jobsquare. Aplikacja, działająca na smartfonach, pozwala na natychmiastowy kontakt między szukającymi pracy i pracownika. Działa podobnie do randkowego Tindera, z tą różnicą, że zamiast sympatii pozwala znaleźć pracę. Choć aplikacja, stworzona z myślą o prostszych profesjach, nie służy tylko i wyłącznie rekrutacji dodatkowej, to cieszy się dużą popularnością przy tej formie zatrudnienia. Tak po stronie pracodawcy, jak i pracownika. Korzysta z niej już kilkadziesiąt tysięcy osób w całej Polsce. – Jeszcze większej aktywności spodziewamy się w okresie wakacji, kiedy rośnie zapotrzebowanie na dodatkowych pracowników w gastronomii, hotelarstwie i usługach. Co zresztą potwierdza nasze badanie – tłumaczy Fiedziukiewicz.

Polacy dorabiają po Świętach i w kolejnych miesiącach roku. Obok pogrudniowych długów skłaniają ich do dodatkowej pracy wciąż niewystarczające dochody. Spośród 79 proc. dorabiających osób, najwięcej jako powód takiego stanu rzeczy wskazało właśnie kwestie finansowe.
23,8 proc. badanych stanowiły osoby, których miesięczne zarobki netto nie przekraczają 2000 złotych. Ale, co ciekawe, 9 proc. osób decydujących się na pracę dodatkową zarabia powyżej 5000 złotych miesięcznie.

>>> Czytaj też: Polacy pracują na emeryturę 9 tys. godz. więcej od Niemców. Ile powinni naprawdę?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Informacja prasowa
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj