Strzelanina w kanadyjskim meczecie. Premier: To był zamach terrorystyczny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 stycznia 2017, 06:58
Quebec City
Quebec City/ShutterStock
Co najmniej 5 osób poniosło w niedzielę śmierć kiedy dwóch napastników otworzyło ogień do uczestników wieczornych modłów w meczecie w mieście Quebec. Rzecznik policji oświadczył, że zatrzymano dwóch podejrzanych. Władze Quebecu podjęły działania aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców.

Rzecznik potwierdził, że "są ofiary śmiertelne", ale odmówił podania ich liczby. Odmówił też potwierdzenia informacji, że napadu dokonały trzy osoby.

Świadkowie cytowani przez Radio Canada powiedzieli, że w momencie napadu w meczecie, należącym do Islamskiego Ośrodka Kulturalnego, przebywało ok. 40 osób. Do meczetu wtargnęło ok. godz. 19.15 czasu lokalnego (1.15 w poniedziałek czasu polskiego) dwóch zamaskowanych mężczyzn i otworzyło ogień do wiernych.

Według lokalnego dziennika "Le Soleil" jeden z napastników miał ok. 27 lat a drugi uzbrojony był w automatyczny karabin AK-47. Policja nie potwierdziła jednak tych informacji.

Do meczetu weszli funkcjonariusze specjalnego oddziału antyterrorystycznego policji. Rejon wokół meczetu został zamknięty i otoczony przez policyjne radiowozy. Policja i służby bezpieczeństwa prowadzą zakrojone na szeroką skalę działania.

Przed tym samym meczetem w czerwcu 2016 r. pozostawiono świńską głowę z kartką z napisem po francusku "Smacznego". Był to gest wysoce obraźliwy bowiem muzułmanie nie jedzą wieprzowiny.

"Kanadyjczycy opłakują ofiary tchórzliwego ataku na meczet w Quebecu. Moje myśli są przy ofiarach i ich rodzinach" - napisał premier Kanady Justin Trudeau na Twitterze. Natomiast premier prowincji Quebec Philippe Couillard oswiadczył, że jego rząd "jest zmobilizowany aby zapewnić bezpieczeństwo ludności Quebecu".

Reuter przypomina, że ostatnich latach w Quebecu nasilały się nastroje wrogie muzułmanom, m. in. w związku ze sporami wokół zakazu noszenia nihabu, czyli chusty zasłaniającej twarz muzułmańskich kobiet.

W 2013 r. jeden z meczetów w miejscowości Saguenay, w Quebecu, spryskano czerwoną cieczą, prawdopodobnie świńską krwią. W sąsiedniej prowincji Ontario w 2015 r. nieznani sprawcy podpalili inny meczet.

oświadczył w niedzielę wieczorem czasu lokalnego, iż strzelanina w meczecie w Quebecu, w której zginęło co najmniej pięć osób, była zamachem terrorystycznym.

"Potępiamy ten akt terrorystyczny wymierzony w muzułmanów, dokonany w miejscu kultu - czytamy w komunikacie premiera. - Obserwowanie tak bezsensownej przemocy jest bolesne. Różnorodność to nasza siła, a tolerancja religijna to wartość, która nam, Kanadyjczykom, jest droga".

"Kanadyjscy muzułmanie są istotną częścią" naszego narodu - oświadczył premier. "W naszych społecznościach, miastach i w naszym kraju nie ma miejsca dla takich bezsensownych aktów" - dodał, zapewniając, że "organy ścigania będą bronić praw Kanadyjczyków i dołożą wszelkich starań, by zatrzymać sprawców tego aktu (terroru) oraz wszystkich aktów nietolerancji".

W czasie niedzielnych wieczornych modłów w meczecie w Quebecu trzech napastników otworzyło ogień do modlących się ludzi. Rzecznik policji Pierre Poirier oświadczył, że zatrzymano dwóch podejrzanych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj