Hiszpania próbuje przekupić separatystów. Obiecuje Katalonii 4,2 mld euro

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
28 marca 2017, 17:58
Katalonia
Katalonia/ShutterStock
Konserwatywny premier Hiszpanii Mariano Rajoy obiecał we wtorek, że do 2020 roku inwestycje w Katalonii sięgną 4,2 mld euro. Ta strategia ma na celu uśpienie nastrojów separatystycznych w regionie, który jest rządzony przez zwolenników niepodległości.

ogłosił te plany podczas wizyty w Barcelonie. Wyjaśnił, że rocznie ponad miliard euro ma być przeznaczany na rozbudowę infrastruktury i transportu oraz na budowę mieszkań.

Jest to pierwsza zapowiedź na taką skalę ze strony hiszpańskiego rządu od rozpoczęcia, inicjatywy mającej na celu zmniejszenie rosnących różnic między Madrytem a Barceloną w czasie, gdy rządzący regionem zwolennicy niezależności przygotowują się do referendum w sprawie ewentualnego odłączenia się od Hiszpanii.

Podczas swej pierwszej kadencji Rajoy był oskarżany o odmowę prowadzenia dialogu z katalońskimi nacjonalistami i separatystami.

W listopadzie ub.r. Rajoy ponownie został szefem rządu, który nie ma jednak większości w parlamencie. Ostatecznie obiecał zbliżenie z Katalonią, aby próbować rozwiązać kwestię, którą w przeszłości nazywał największym problemem Hiszpanii.

Wiceszefowa rządu Soraya Saenz de Santamaria, której powierzono zadanie utrzymywania stosunków z regionalnymi rządami, wydaje się bardziej skłonna do dialogu niż jej poprzednik, minister finansów Cristobal Montoro.

Rajoy powtórzył we wtorek, że sprawa referendum nie podlega negocjacjom. Zapewnił, że po całkowitym zażegnaniu kryzysu gospodarczego w regionie mogą zostać dokonane kolejne inwestycje w niezbędną infrastrukturę.

Według agencji AFP rząd w Madrycie liczy na to, że w ten sposób przyciągnie na swoją stronę tych Katalończyków, którzy dopiero ostatnio zaczęli popierać ideę niepodległości i którym wystarczyłaby większa autonomii i lepsze finansowanie ich regionu.

Katalonia domagała się większych inwestycji publicznych na długo przed powstaniem ruchu niepodległościowego. Obecnie katalońscy zwolennicy niepodległości narzekają m.in. na opóźnienia z uruchomieniem superszybkiej kolei do Barcelony, która zaczęła kursować w 2008 roku, czyli 16 lat po Sewilli, brak bezpłatnych autostrad czy inwestycji w lotnisko i port w drugim co do wielkości mieście Hiszpanii.

Regionalny rząd, na którego czele stoi centroprawicowy Carles Puigdemont, odrzucił najnowszą propozycję Madrytu. "Obietnice inwestycji straciły wszelką wiarygodność w oczach katalońskiego społeczeństwa" - napisał Puigdemont w artykule opublikowanym we wtorek w regionalnym dzienniku "El Periodico".

Puigdemont przebywa obecnie w USA, gdzie broni idei referendum w sprawie nieodległości Katalonii i porównuje ją do walki o prawa obywatelskie czarnoskórych Amerykanów z ub. wieku.

Rząd w Barcelonie jest zdeterminowany, by we wrześniu przeprowadzić ten plebiscyt, mimo słów potępienia, zakazów i ostrzeżeń ze strony wymiaru sprawiedliwości.

Zamożna i uprzemysłowiona Katalonia liczy 7,5 mln ludności. Region ten ma najwyższe PKB w całym kraju, jest najzamożniejszą i najbardziej uprzemysłowioną częścią kraju. Katalonia cieszy się znaczną autonomią polityczną i finansową, ma świetnie zorganizowane szkolnictwo z katalońskim językiem nauczania, własne siły policyjne czy kodeks cywilny. (PAP)

>>> Czytaj też: Niebezpieczny precedens? Austria chce wyłączenia z programu relokacji uchodźców

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj