Ostatnia aprecjacja złotego skutecznie przyczyniła się do zmniejszenia ciężaru kredytowego tym, którzy zdecydowali się na ofertę bankową we frankach. Pomimo dość silnego ruchu wykonanego przez rodzimą walutę na światowych rynkach spodziewamy się jedynie efektu lekkiego odbicia - pisze w komentarzu Kornel Kot, analityk TMS Brokers.

Zgodnie z naszymi prognozami końcówka roku dla pary CHF/PLN powinna stać pod znakiem poziomu 3,89. Niemniej jednak może być on wysoce podatny na szereg działań Szwajcarskiego Banku Narodowego, którego oficjele doskonale wiedzą, że słowne wzmianki na temat przewartościowanego franka to coś, do czego uczestnicy rynku zdążyli już przywyknąć.

W kuluarach coraz częściej mówi się o dodatkowym poluzowaniu obecnych ram szwajcarskiej polityki monetarnej. Potwierdzeniem tych doniesień są wypowiedzi Andrei Maechler, która nie wyklucza dalszych cięć stóp procentowych. Obniżenie parametrów o kolejne 25 pb. zostanie odebrane przez rynek dość spektakularnie, aczkolwiek można domniemywać, że efekt będzie jedynie tymczasowy z racji na utrzymywanie bieżącej stopy repo na poziomie -0,75 proc.

W związku z presją na SNB w sprawie osłabienia waluty, przez którą cierpi między innymi szwajcarski eksport, spodziewamy się, że wraz z końcem przyszłego roku kurs CHF/PLN będzie stabilizował się w okolicach poziomu 3,81.

>>> Czytaj też: „Frankowcy” zarabiają o jedną piątą więcej

Autor: Kornel Kot, analityk rynków finansowych, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.