Woś: Nikt nie ma monopolu na prawdę [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lipca 2017, 15:30
Podzielona Polska
Podzielona Polska/ShutterStock
W sytuacji zamachu PiS na niezależność sądownictwa w Polsce wraca pytanie o najskuteczniejszą formę oporu. Na opozycji panuje przekonanie, że jedyną odpowiedzią na bezkompromisową siłę powinna być bezkompromisowa siła. Ale czy to aby na pewno skuteczna strategia?
3029713-i02-2017-140-000002100.jpg

Prorządowe media mają rację – w Polsce trwa pucz. A konkretnie autopucz. Sprzeczna z konstytucją próba poszerzenia uprawnień przez legalnie wybraną władzę. W najgorszym razie może to prowadzić do dyktatury. Trudno się dziwić, że wśród sporej części Polaków narasta niepokój i powraca pytanie, co robić. Jeszcze rok czy nawet pół roku temu dość często można było usłyszeć: dajmy szansę demokracji i poczekajmy na następne wybory, wtedy PiS zostanie poddany weryfikacji. Dziś takie słowa pojawiają się coraz rzadziej. Swoją ostatnią szarżą na sądy PiS mobilizuje kolejnych obywateli do zmierzenia się z pytaniem: Co mogę zrobić już dziś? Jak wyrazić swój sprzeciw? Pokazać rządzącym, że nie tędy droga? Zwłaszcza w sytuacji, gdy PiS już nawet nie udaje, że wsłuchuje się w jakiekolwiek krytyczne głosy.

Pierwsza myśl? Dla takich osób oczywistą drogą powinno być dołączenie do aktywnych od dawna antypisowców. Pójść na manifestację, zapisać się do KOD albo zadeklarować poparcie dla najbardziej wojowniczych partii opozycyjnych. Z jakiegoś jednak powodu skokowego przyrostu poparcia dla krytyków rządu ciągle nie ma. Dlaczego?

Głównie z powodu dominującej dziś na opozycji specyficznej atmosfery. „Nie będziemy nadstawiać drugiego policzka”. „Kaczyński rozumie tylko nagą siłę”. „Polityka ustępstw nie zadziałała w 1939 r., nie zadziała i teraz”. To komentarze tego typu oddają dziś stan ducha najbardziej aktywnych i medialnie opisanych krytyków rządu. Wyziera zza nich przekonanie, że polskie życie publiczne musi przypominać „grę w cykora”, czyli model niekooperacyjnej gry o sumie zerowej, w której najwięcej można zyskać, wybierając strategię konfrontacyjną. Niestety największym problemem „gry w cykora” jest to, że można w nią też najwięcej stracić. Oczywiście opozycja będzie argumentować, że zgrywając twardziela, tylko reaguje na agresywne poczynania PiS. Możliwe. W niczym nie zmienia to faktu, że ta strategia ma swoje konsekwencje. Sprawia, że najbardziej aktywny trzon polskiej opozycji jest dziś opozycją totalną. Albo może lepiej, by nie kopiować określeń propagandy PiS – pancerną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj