Europejski Bank Inwestycyjny wsparł w ostatnich dwóch latach inwestycje warte 544 mld euro. To powinno dodać 2,3 proc. do unijnego PKB i stworzyć 2,25 mln miejsc pracy do końca tej dekady

Analitycy Europejskiego Banku Inwestycyjnego obliczyli jaki wpływ ma polityka wehikułu finansowego Unii Europejskiej na gospodarkę wspólnoty. Projekty, w które zaangażował się lub wsparł w latach 2015-2016 bank przekładają się nie tylko na wzrost inwestycji, a co za tym idzie szybsze tempo rozwoju gospodarczego, ale także wpływają na kreację miejsc zatrudnienia.

Jutro nowe prognozy dotyczące wpływu aktywności EBI na unijne PKB, oficjalnie przedstawi jego prezes Werner Hoyer. Bank, którym kieruje, zakłada, że do 2020 r. polityka inwestycyjna pozwoli stworzyć 2,25 mln nowych miejsce prac i dodać 2,3 proc. do wartości unijnego PKB.

-Te analizy i liczby dowodzą, że plan inwestycyjny dla Europy działa- podkreśla Hoyer.

Duży wpływ na wypracowanie tych wyników będzie miał Europejski Funduszu Inwestycji Strategicznych, czyli instytucja powołany z inicjatywy obecnego szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera. Inwestycje związane z aktywnością funduszu mają już wartość ponad 236 mld euro, co oznacza, że plan jaki został przed nim postawiony wykonano w 75 proc. Co powinno pozwolić na stworzenie do końca tej dekady 690 tys. miejsc pracy i dać unijnemu PKB 0,7 proc.

Komisja Europejska zachęcone wynikami i wpływem na zasypywaniu luki inwestycyjnej przez EFIS już zapowiedziała już, że jego działalność zostanie wydłużona o kolejne trzy lata, a możliwości inwestycyjne wzmocnione. To dobra informacja dla Polski. EBI jest już od lat aktywny nad Wisłą. W ciągu ostatnich pięciu lat jego finansowanie dla projektów inwestycyjnych przekroczyło 25 mld euro. Tylko w ubiegłym roku bank pożyczył nam 4,4 mld euro, z których 42 proc. stanowiły kredyty przeznaczone na infrastrukturę, jedna trzecia trafiła do sektora małych i średnich firm oraz spółek o średniej kapitalizacji. Blisko jedna piąta finansowania dotyczyła ochrony środowiska, a 7 proc. innowacji. Coraz mocniej czerpiemy też z pieniędzy z EFIS.

Sięganie po środki z międzynarodowych instytucji finansowych zacznie nabierać znaczenia w kolejnej dekadzie. Wiele wskazuje, że nie możemy po 2020 r. liczyć na tak hojną dla nas wieloletnią perspektywę finansową UE. Źródeł finansowania rozwoju trzeba będzie więc mocniej szukać w innych miejscach.

-Coraz większe będzie znaczenie takich projektów jak EFIS – podkreśla Wilhelm Molterer, dyrektor zarządzający funduszem.

Przed bankiem inwestycyjnym UE rysują się zaś nowe wyzwania. Głównie przez opuszczających unijną wspólnotę Brytyjczyków, którzy są 4. co do wielkości udziałowce EBI. Werner Hoyer przypomina, że brexit odbije się nie tylko na kapitałach EBI, ale również jego możliwościach finansowych. Co może z kolei uderzyć nie tylko w perspektywy gospodarcze na Wyspach, ale także działalności banku na kontynencie.