Kirgistan: Obserwatorzy o wyborach: były problemy przy liczeniu głosów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 października 2017, 11:19
"Liczne i znaczące problemy" wystąpiły podczas liczenia głosów oddanych w niedzielnych wyborach prezydenckich w Kirgistanie - przekazali w poniedziałek międzynarodowi obserwatorzy. Pozytywnie wypowiedzieli się o uporządkowanym przekazaniu władzy w tym kraju.

Wybory umożliwiły konkurowanie różnych kandydatów; kandydaci co do zasady mogli swobodnie prowadzić kampanię wyborczą, choć niepokój budzą odnotowane przypadki nadużywania środków publicznych, wywierania presji na wyborców i kupowania głosów - przekazała w oświadczeniu misja obserwacyjna pod przewodnictwem Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

Przywódca kirgiskiej opozycji, były premier i kandydat do objęcia urzędu prezydenckiego Omurbek Babanow również w poniedziałek uznał swoją porażkę w niedzielnych wyborach. Zapowiedział, że w najbliższym czasie nie planuje publicznych protestów w Kirgistanie, choć zaznaczył, że jego sztab zbada wszystkie zgłaszane przypadki naruszenia ordynacji wyborczej.

Według wstępnych wyników po zliczeniu głosów z 97 proc. lokali wyborczych wybory wygrał inny były szef rządu Suronbaj Dżinbekow z wynikiem ok. 54 proc., podczas gdy Babanow zajął drugie miejsce, zdobywając ok. 33 proc. Oficjalne wyniki są oczekiwane na początku bieżącego tygodnia. Frekwencja jest szacowana wstępnie na blisko 56 proc.

Dżinbekow w sierpniu podał się do dymisji ze stanowiska premiera, by walczyć o fotel prezydencki, i jest uznawany za protegowanego odchodzącego prezydenta Ałmazbeka Atambajewa.

Atambajew to pierwszy prezydent Kirgistanu, który odchodzi z urzędu ze względu na kończącą się kadencję. Dwóch poprzednich szefów państwa usunięto ze stanowiska w wyniku przewrotów (2005 r. i 2010 r.).

Przed niedzielnym głosowaniem analitycy oceniali, że żaden z kandydatów najprawdopodobniej nie zmieni geopolitycznego kursu Kirgistanu. Kraj ten znajduje się w orbicie Moskwy i należy do Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, a zarobki setek tysięcy kirgiskich migrantów ekonomicznych pracujących w Rosji stanowią istotne źródło dochodów walutowych Kirgistanu. Jednocześnie Kirgistan poszukuje wsparcia gospodarczego ze strony Chin.

Zgodnie z konstytucją przyjętą w referendum z 2010 r. szef państwa jest wybierany w wyborach powszechnych na jedną sześcioletnią kadencję. Zwycięzca tegorocznych wyborców obejmie urząd w grudniu.(PAP)

akl/ kar/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj