"FAZ": Grupa Wyszehradzka jest większym partnerem handlowym Niemiec niż Chiny i Francja

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 października 2017, 10:13
Grupa Wyszehradzka
Grupa Wyszehradzka/ShutterStock
Grupa Wyszehradzka stała się największym partnerem handlowym Niemiec, wyprzedzając pod względem wartości obrotów m.in. Chiny i Francję - pisze we wtorek "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Znaczenie Europy Środkowo-Wschodniej dla Berlina stale wzrasta.

"FAZ" zaznacza, że obroty handlowe Niemiec wyniosły w 2016 roku 257 mld euro wobec 170 mld euro w wymianie z Chinami i 167 mld euro z Francją.

Ze względu na szybszy w tych krajach niż przeciętna w UE wzrost PKB i stałe zacieśnianie współpracy z niemieckimi koncernami znaczenie tego regionu dla Niemiec stale wzrasta. Od początku tego roku do sierpnia wymiana handlowa wyniosła 183 mld euro, co oznacza wzrost o 9 proc. w stosunku do porównywalnego okresu w roku ubiegłym.

"FAZ" podkreśla, że Niemcy są wiodącym inwestorem w a wartość niemieckich inwestycji bezpośrednich wyniosła na koniec 2016 roku prawie 60 mld euro. Duże znaczenie dla niemieckiej gospodarki mają pracownicy z tych czterech krajów. Jest ich ponad pół miliona, w tym 366 tys. Polaków. Od 2013 roku ich liczba wzrosła o 70 proc., a po Brexicie zapewne jeszcze się zwiększy - czytamy w "FAZ".

Autorzy materiału, który powstał w wiedeńskim biurze "FAZ", wskazują na rosnące znaczenie Grupy Wyszehradzkiej i jej konsolidację, która jest wynikiem poczucia panującego wśród mieszkańców i rządów, że zagranica "oszukuje ich i chce decydować" o ich losach. Wśród przykładów autorzy wymieniają rzekomo mniej wartościowe produkty wysyłane przez zachodnie koncerny na rynki środkowoeuropejskie oraz naciski ze strony by kraje te przyjęły uchodźców w ramach systemu relokacji.

"FAZ" cytuje prezesa Niemiecko-Czeskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Bernarda Bauera, który nie podziela obaw związanych z przejęciem władzy w Czechach przez Andreja Babisza. "Babisz jest przedsiębiorcą i bardzo korzysta, tak jak cały kraj, z unijnego rynku wewnętrznego" - mówi Bauer. Niemieckie firmy nastawiają się na rekordowe obroty - ocenia.

W osobnym komentarzu Christian Geinitz pisze, że kraje mogą "wypiąć pierś do przodu", gdyż sytuacja ich finansów publicznych jest solidniejsza niż na Zachodzie, a tempo wzrostu gospodarczego szybsze. "Austria ma rację zwracając się ku Europie Środkowo-Wschodniej. Niemcy powinny z niej (Austrii) wziąć przykład" - konkluduje komentator.

>>> Czytaj też: Koniec amerykańskich złudzeń. Chiny już dziś mają największą gospodarkę świata i wkrótce zostawią USA daleko w tyle [WYKRESY]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj